O pasjach drutach ,szydełku, nitkach i tym czym człowiek żyje.
Dodatki na bloga
Blog > Komentarze do wpisu
Jak się relaksują mężczyźni.

Postanowiłam to sprawdzić empirycznie ,bo właśnie wczoraj nadarzyła się ku temu sposobność.

Małż poinformował mnie ,że są Młodzieżowe Drużynowe Mistrzostwa Wielkopolski żużlowe oczywiście, na nowym stadionie no i to oczywiste ,że on się wybiera zaraz po pracyi nawet obiadu nie ma czasu zjeść.

Zapytał jednak nieśmiało czy się z nim nie wybierzemy .Florka będzie miała okazję zobaczyć w końcu zawody na żywo ( obiecywał jej to od roku) i nowy stadion.

Pomyślałam, a co mi tam przecież człowiek nie może żyć tylko szydełkiem i drutami ,sama przekonam się jak to jest ,bo przecież nie miałam okazji bywać.

Jakoś nie domyśliłam się podstępu ;0) ,po co ja tam mam na prawdę być.

Przecież to proste ..dziecko może się znudzić,chcieć siusiu ,pić ,jeść,wracać za wcześnie do domu ,wystraszyć się tego ryku ,który powoduje aż wibracje w brzuchu.

No a Małż skupiony na biegach nie ma czasu zajmować się dzieckiem ;0)

Po drodze szanowny zakupił nam nawet bilety tramwajowe gdyby Florka chciała wracac wcześniej. Nic takiego się nie stało.

Florce strasznie się podobało ,było aż 20 biegów ( zamiast standardowych 15 ) i kiedy się skończyło to zapytała:

" Czy zaraz będzie drugi żużel?"

Jakże była rozczarowana ,że to już koniec i dopiero następny w niedzielę.

Małż ma przechlapane ona twardo się z nim wybiera!

Widziała nawet swojego idola Adriana Miedzińskiego zawsze przed telewizorem krzyczy :

"Dawaj Miedziak ,dawaj!!!"

( to chyba zasłyszane od Małża na szczęście w wersji cenzuralnej ;0))) albo :

" Hura Jaguś wygrał!!!"

Niestety Jaguś wcale nie jeździł :0) i też go nie było ,bo bidak cały poobijany po ostatnim meczu we Wrocławiu po prostu sie kuruje.

To jej jednak nie przeszkadzało, by krzyczeć ,że Jaguś wygrał  jak widziała zawodnika w czerwonym kasku wjeżdżającego na metę;0)))

No i super było polewanie i równanie toru.Florka tylko dopytywała:

"Mamo a ta myjka wyjedzie?"

chodziło oczywiście o polewaczkę, myślała ,że się tak nadstawi ,że ją obleje ;0)

Cóż moje wnioski i spostrzeżenia :

" Zużel może też rajcować"

W sumie fajne popołudnie spędziliśmy.

 

Za to w domu obraz po bitwie.Tofikowi się nudziło ,więc obżarł nowe listwy przypodłogowe z MDFu i zdarł kawał tapety w przedpokoju wrrr skodnik jeden.

 

W sprawie Surface ,constans ,nic się nie zmieniło zaczynam od kłebków ;0) .Najpierw zrobiłam źle wcięcia ,potem zrobiłam przód i tył na laskę he,he ,ale na pewno nie na mnie.

Na manekinie wyglądało świetnie ,a to rozmiar 42 dla mnie ciut przymały ;0)

Zaczynam po raz trzeci ,oby teraz nie przesadzić w drugą stronę z rozmiarem he ,he  bo u mnie to wszystko jest możliwe ;0)
środa, 13 maja 2009, maosia1

Polecane wpisy

  • Męski sweter.

    W domu ... szary wiruje pył ,tylko on mnie nie opuszcza.... i tak tematycznie zrobiłam sweter w kolorze antracytu z szarym. Trochę wygląda jak sweter budowlańc

  • Spotkanie.

    W niedzielę spotkałyśmy się znowu na spotkaniu robótkowym z Pyzią ... taki babski dzień o włóczkach ,drutach ,szydełkach ...no wiadomo. Tym razem towarzyszyła

  • Komplet Padisah dla mamy.

    Remont nadal trwa i jeszcze trochę chyba się muszę pomęczyć. Życie bez drzwi nie jest łatwe ;0) Destrukcja w domu wygląda mniej więcej tak Co mogę to uprzątam