O pasjach drutach ,szydełku, nitkach i tym czym człowiek żyje.
Dodatki na bloga
Kategorie: Wszystkie | BIŻUTERIA | DRUTY | SZYDEŁKO | TECHNIKA | WZORY-opisy
RSS
czwartek, 28 stycznia 2010
Drutowe szale.

Swój wpis zacznę od podziękowań za kolejne wyróżnienia

Bardzo Dziękuję

Piumie za ten cały pakiet wyróżnień :

pakiet

oraz Pyzi ,która robi niesamowite zabawki ( i nie tylko) na drutach

 

http://pyzia-pyziulka.blogspot.com/

za te wyróżnienia :

 

oko na bloga

Artystyczna dusza


A co u mnie w kwestii przerabiania sterty zakupionych włóczek?

No więc pracowicie przerabiam ;0)

Na pierwszy ogień poszły szale "Gipsy"

 


Miały być w dwóch wersjach kolorystycznych i jak widać są!

Pierwszy wykonany jest z podwójnej "Sasanki" druty 3,5 Addi

ma wymiary : 45cmx200cm

 

 

Drugi to przerobiona "Sonia Softi" i kwiatki z podwójnej "Sasanki" druty 3,5 Addi ten ma wymiary 40cmx196cm

 

 

Jak już jestem przy drutach to pokażę jeszcze markery wykonane na zamówienie .

Mam nadzieję ,ze spodobają się i przydadzą nowej właścicielce ;0)

 

 

Próbowałam sobie też poskałdać taki wypasiony wisior do tuniki .... Poległam ,spakowałam wszystko do pudełka i schowałam.

Po prostu nic mi się nie podobało ...nie do końca było to czego oczekiwałam ,odłożyłam więc i poczekam na wenę ;0)

Tunika i tak nadal nie ma rękawów.

Sprułam poprzednie, bo wydawały mi się za wąskie i zrobiłam nowe.

Znowu doszłam do pach...a może i nie bo myślę czy nie zrobić dłuższych ...

Myślę i dziergam  szale. Na drutach mam estoński z Angory -ładnie wychodzi ,a włóczka wprost idealna na szal ,miękka ,puchata ,przytulna...

 

15:10, maosia1 , DRUTY
Link Komentarze (9) »
piątek, 22 stycznia 2010
Marzenie Flory.

Jutro jedziemy po córcię do dziadków -tęskni ... i ja też ;0)

Wyjazdowo, więc pewnie z robotą nie nadgonię i sweter dla mnie musi poczekać.

Jak tunika ,która ma rękawy do pach i się skończyć nie chce.

Pewie dlatego ,że kręcę nosem i nie za bardzo mi się podoba.

Nie miałam koncepcji i tak robiłam bez przekonania od samego początku.

Teraz okazuje się ,że chyba zrobiłam za krótką ,a pruć nie mam zamiaru.

Rozwazam wyciągnięcie nitki i zrobienie jej w dół  ipewnie da się ,bo robiłam ściegiem gładkim tylko zapału mi brakuje ot co ;0)

 

Może jak pozszywam, przymierzę i doszyję rękawy spodoba mi się w całości..hmmm...na destrukcję zawsze jest czas.

~~~~

Miałam napisać o marzeniu Florki ....

Dwa dni temu dzwoni moje dziewczę i mówi:


- mamo możesz mi przywieźć moją skarbonkę?

-po co ci córciu skarbonka?

-bo z wujkiem chcę policzyć pieniązki czy mi na konika wystarczy.


Myślę jakiego konika u diabła moje dziecko wypatrzyło w zabawkowym ...pewnie jakiś od Barbie albo co.

Więc grzecznie pytam:


-córeczko a jakiego konika ty widziałaś i chcesz?

-no takiego żywego ,prawdziwego konika!


Normalnie zaniemówiłam przy telefonie ,koparka mi spadła i ...zaczęło się tłumaczenie : że za duży ,że to miasto nie wieś ,że się nie trzyma koni na podwórku itd itp.

Efekt był taki ,ze dziecko prawie płakało i chciało mieszkać na wsi ,co prawda wspomniałam jej ,że jak będzie duza to może tam zamieszkać i mieć konika.

Stwierdziła: dobrze mamo to jak będę miała 11 lat to się tam przeprowadzę ,a będziesz mnie czasem odwiedzać?

Obiecałam solennie odwiedziny i że zapiszę ją na jazdę konną w mieście póki co.

Florkę to nie nęci ,bo żekła: Ja tak nie chcę, ja się chcę opiekować konikiem.

No na to, to trochę za mała ,by w stajni pomagać ,ale nie zaszkodzi zapytać przy okazji ;0)

Zatem dalsza część dyskusji przebiegała mniej więcej tak:


- dziecko ,ale konika trzeba poić ,czesać ,wyrzucać kupy ze stajni, to ciężka praca ,zastanowimy się nad tym.

-mamo ty się nie zastanawiaj tylko mnie zapisz ,to najlepsze na świecie wywalać kupy konia!


Rany i co ja sie mam z tą moją małą koniarą!?

No nie mam już obrzydliwszych argumentów na NIE.

Na drugi dzień skoro świt moje dziecko znowu dzwoni:


-Cześć mamo ,to może kupicie mi kucyka jest mniejszy od konia?


Uwierzci mi padłam przy tym telefonie nie wiedziałam czy śmiać się czy płakać ;0)))

Na razie kupiłam jej kalendarz z konikami ,na ścianie jeszcze znajdzie się miejsce na parę obrazków ,które zapewne kupi przy byle jakiej okazji.

Posiadanie żywego konia nie wchodzi w grę - no to marzenie niestety póki co nie do spełnienia.

Trzeba będzie pomyśleć nad jakąś agroturystyką gdzie mają konie ,niech wstaje skoro świt i je oporządza może wtedy jej przejdzie ;0)

A na dworze dalej mrozi ,za to za oknem pięknie i świeci słońce ..tak więc miłego dnia wszystkim życzę.

 

13:45, maosia1
Link Komentarze (6) »
czwartek, 21 stycznia 2010
Wypadałoby napisać.

 

Nie ma dziecka w domu ,a ja jakoś nie za bardzo mam czas na robótki.

Do południa trzeba ogarnąć dom ,obiad przygotować,zakupy,spacery z psem ... skorzystać ze świętego spokoju w domu i pobuszować po necie, przeciez jest tyle wciągajacych blogów ;0)

Po południu a to kino z Małżem ,a to dobry film i winko ,albo wspólne zakupy i czas leeeci.

Ale coś tam dłubię tylko powoli przybywa.

~~~~

W poniedziałek wybrałam się po włóczkę do miasta( to już choroba) i przy okazji udało nam się spotkać z Pyzią ...pierwsze koty za płoty ...bardzo sympatyczne spotkanko i mam nadzieję ,ze po feriach uda nam sie umówić jakąś sobotę jeszcze wspólnie z Hanią ( Haniu pozdrawiam ;0))

Musiałam iść po tą włóczkę ,bo zachciało mi się tego pięknego sweterka wydzierganego właśnie przez Hanię

http://lifeisastitch.blogspot.com/

Właściwej włóczki nie miałam, a od dawna marzyłam o "Kashmirze"

Zielona "Sonia softi" została zakupiona z myślą o szalu "Gipsy" muszę zrobić dwa : rudo-brązowy i zielono -żółty  więc robią się.

Oprócz tego robi się jeszcze z 5 innych rzeczy i jak zwykle nie mam miejsca, by wcisnąć sweter dla siebie ;0(

Tak więc włożyłam włóczkę w kolejny karton i czekam aż się zluźnię.

Matko Małż wyprowadzi mnie z domu z tym majdanem .... bo żeby było śmieszniej dotarła jeszcze paczka z e-dziewiarki .

Włóczki z przeznaczeniem na szale oczywiście ,granatowa "Begonia" na strój kąpielowy.

Jak otworzyłam pudełko to dopiero dotarło do mnie ,że to motki 50g i jeden to za mało..gdzie ja miałam głowę?

 

Przyszła też paczka z Allegro... no nie mogłam się oprzeć  i nie mam sprecyzowanego planu co do nich.

To bordowe cieniowane cudeńko pasuje mi znowu na piękny .... szal ... profilaktycznie zamowiłam 4 motki więc może jednak przeznaczę go na coś innego.

A na ten melanż z fioletem nie mam pomysłu ..ale czyż nie piękny ? ;0)

 

Teraz podstawowe pytanie: "KIEDY JA TO PRZEROBIĘ?"

Na koniec wpisu Flora w swoim boleku.


Bardzo je lubi ,niestety moim błędem było połączenie Szenili z "Sasanką" strasznie się mechaci  ,ale obiecałam ,że zrobię jej jeszcze jedno jasne ...hmm tylko kiedy?

15:41, maosia1 , DRUTY
Link Komentarze (8) »
czwartek, 14 stycznia 2010
Narzutka i ponczo.

Dzisiaj będzie w końcu szydełkowo ,bo ostatnio nic jakoś nie pokazywałam ,ale też jakoś nie miałam czasu ,ciągle zabiegana i nie było nawet jak przysiąść ,a wieczorami to padałam na szanowne pyszczycho i tylko dla spokojności sumienia machałam po 20 rządków ,albo 3-4 elementy.

Jednakże dzięki temu powoli realizuje się zamówienie dla Bernadett ( pozdrawiam bo wiem ,że zagląda)

Powstało na początek ponczo tulipanowe z

200g "Sonaty" szydełko 3,5mm.

Wzór jest znany ,tym razem jednak uległ małej modyfikacji dodałam jeszcze jeden rząd tulipanów żeby było trochę dłuższe.

 

Druga rzecz to ponczo, zrobione jest z

250g "Kalinki" szydełko 3mm Addi.

Ponczo jest w kształcie kwadratu składa się ze 104 elementów ,kolor to taki złoty beż.

12:03, maosia1
Link Komentarze (4) »
wtorek, 12 stycznia 2010
Dzień Babci.

Z zimowej aury radość ma i Florka i Tofik jak widać na załączonym obrazku.

 

Niestety psa po każdym spacerze muszę suszyć suszarką ,bo na łapkach po sam brzuch ma normalnie bąbki z lodu ,trzęsie się cały z zimna więc muszę to szybko rozpuścić ciepłym powietrzem.

Na szczęście to lubi i stoi spokojnie więc nie ma traumy ,ale co razem z Florką poszaleją to ich ;0)

Ktoś musi mieć radość z zimy.

Moje auto stoi dalej zagrzebane na podwórku.Dzisiaj do przedszkola musiałyśmy z babcia udać się na piechotę ,to jakieś 3km , a może i więcej ,no nie ważne .

Wzięłyśmy sanki i powędrowałyśmy ,a w powrotnej drodze Florkę ciagnęłyśmy na zmianę ,ale miała radochę ,bo prawie całą drogę jechała dzięki nie odśnieżonym chodnikom - w mieście normalnie Armagedon !

Babci przedstawienie się podobało i niespodzianki też.

Była dumna ze swojej wnuczki ,bo recytowała głośno i wyraźnie.

Najważniejsze ,że dzień był udany!

 

 

Jutro moje dziecię  z babcią jedzie pociągiem -pierwszy raz w życiu-na ferie do Malborka .

Moi rodzice odbiorą ją z dworca ,cała rodzina w gotowości ;0)

Dzisiaj całe popołudnie się pakuje, nie może się doczekać podróży pociągiem ;0)


No i na koniec moja Orientalna Księżniczka w kreacji karnawałowej

 

20:52, maosia1
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 11 stycznia 2010
No to dosypało !

Dzisiaj ja i Flo mamy przymusowy pobyt w domu ,jak zimy nie było tak teraz mamy jej w nadmiarze ...dosypało nieźle.

Samochody zostały pod pierzynką ,podwórko utonęło w śniegach.

Zostałam bez szans w walce ja -samochód i zima zdecydowanie dzisiaj wygrała aura!

 

Nigdy w życiu nie jeździałm w taką zimę,bo poprostu takich zim ostatnio nie było i skoro dzisiaj nie musiałam ... to nawet nie próbuję... poczekam do wiosny;0).

Małż też swój samochód porzucił na podwórku i ruszył do pracy przez śniegi i mrozy na piechotkę ,ale na szczęście ma blisko ;0) na końcu naszej ulicy.

No i na domiar złego jeszcze dosypuje

 

Lubię zimę jak nie muszę nigdzie chodzić ,jestem w ciepłym  domku,zapalam wieczorem świeczki ,popijam owocową herbatkę i siedzę w swoim ,prawie bujanym fotelu i dziergam ;0)

Jutro Dzień Babci w przedszkolu  i musimy dotrzeć.

Flora występuje a trzeba koniecznie docenić poświęcenie babci ,która właśnie wysłała SMS-a ,że jedzie do nas pociągiem , 150km w taką śnierzycę, do wnuczki na występy ,by jej nie zawieść...

Powinna dostać medal SUPER BABCIA w taką pogodę to niezły wyczyn!

 

Poza tym BARDZO DZIĘKUJĘ

Kolejne wyróżnienia mojego blogu zawdzięczam:

wyr.kol

Piumie

http://piumka.blogspot.com/

kreatywnie

 

art-glass-ak

http://artystyczny-nielad.blogspot.com/

Zapraszam do odwiedzenia tych blogów ,jest co pooglądać.

13:44, maosia1
Link Komentarze (5) »
piątek, 08 stycznia 2010
Dom pachnie chlebem.

Pierwszy raz  w tym roku wzięłam się za pieczenie , padło na chleb.

Znalazłam kolejny przepis w internecie.Oczywiście szukałam prostego jak cep w wykonaniu i pysznego bochenka chleba

.... iiii .....

chyba w końcu znalazłam ten ulubiony ,do którego nie trzeba specjalnej mąki chlebowej tylko wystarczy krupczatka, nie trzeba godzinami wyrabiać ,oczekiwać tylko zamieszac ,chwilę dać na wyrośnięcie i do pieca ....

.... a potem dom pachnie chlebem ,a ciepły z masłem niesamowicie pobudza kubki smakowe ;0)

Przepis na to cudo znalazłam tu:

http://mojewypieki.blox.pl/2008/01/Chleb-wieloziarnisty.html

 

Szczerze polecam do wypróbowania bo PYCHA!!!

Upiekałm już kilka bochenków w swoim życiu ,ale żywot pierwszych kończył się w śmieciach ,bo były tak twade ,że szkoda gadać .

Potem było lepiej ,ale to zawsze nie o to chodziło,nie ten smak ,konsystencja.

Próbowałam też z mieszanek kupnych i te dla nas w smaku były najgorsze. Myślałam ,że piekarnicze zajęcie już rzucę na zawsze,jak widać upieczenie dobrego chleba nie jest proste.

Małż jak słyszał o kolej próbie zawsze wołał : "...ale mi kup zwykły bochenek w sklepie i lepiej upiecz ciacho!"

 

Ciacho będzie może jutro planuje jogurtowe ,ale z truskawkami - muszę kupić mrożone.

Florka szykowała się do Balu Noworocznego w przedszkolu ,miałyśmy próbę makijażu ;0)

W tym roku ma być chińską ( japońską) ksieżniczką ,chcemy wykorzystać niefortunnie zakupiony na Allegro strój z tamtego roku,który był zaduży ...i w tym roku też jeszcze zaduży

....wrrr ,ale Florka uparła się ,że w nim pójdzie ,nie tyle strój jej się podoba co makijaż ;0))))

Tata do kompletu dokupił różowy wachlarz no i teraz jest pełnia szczęścia.

Pies został ogolony ,wyglada porządnie ,ale z obawy przed jego zmarznieciem sweterek FBI podszyłam polarem -ten lubi najbardziej.

Podobno mimo że sznaucer jest zarośnięty to, to futro go nie grzeje ,a ja hodowałam by miał futerko na zimę ;0)

Miał juz takie kołtunki pod pachami ,że żal było mi go ciągnąć ,wyczesywanie trwało 2 godziny ,w końcu zdecydowałam się ,że go ostrzygę i już.

Teraz pies nie dyszy w domu ,za to oczywiście z miła chęcią ładuje mi  się do łóżka .

Śmieję się ,że to strażnik cnoty he ,he ,układa się między mną a Małżem z łbem na mojej poduszce ;0)

Kiedy każemy mu wyjść robi się bezwładny jak worek ,normalnie jakby  kości w środku nie miał i trudno go nawet przesunąć ,a przy tym jest taki nieszczęśliwy jakbyśmy go katowali ,a w życiu nie dostał w skórę.

09:12, maosia1
Link Komentarze (5) »
poniedziałek, 04 stycznia 2010
Sexownie i koronkowo.

Nowy Rok zaczynam od sexownych koronek na niższe partie ciała ;0)

Choć nigdy nie robiłam to jednak postanowiłam w końcu popełnić stringi - takie małe, fikuśne ,koronkowe i sexi.

Pomyślałam dlaczego nie?

Czy tylko zgrabne, chude laski mogą nosić takie cuda?

No ja raczej nie zaliczam się do tych , które z powodzeniem mogą załapać się na sesję zdjęciowa do "Play Boya" , ale też chcę podobać sie sobie i Małżowi mimo rubensowskich kształtów.

Od razu zanaczam ,stringów nie noszę ,mam wrażenie jakby mnie miały zaraz na pół rozpęknąć .

Takie majtaski zrobiłam do testowania rynku.Ciekawe jakie będzie zainteresowanie na duży , sexowny rozmiar?

Tak więc jednego wieczoru powstała seria próbna dla XXL-ek

( choć dla dziwacznej rozmiarówki konfekcyjnej  jaką ostatnio widywałam ,to pewnie rozmiar z 10xXL ...wrr.... i nie miej tu człowieczko kompleksów)


Tak się prezentują moje majtasy rozmiar tak około 46 ( czerwone i błękitne)włóczka to "Maxi viscoze" i "Mona"

Białe jakieś 42-44 zrobione z "Maxi metalic" jednakże w strategicznych miejscach jest czysta bawełniana nitka ,by nie narazić się na obtarcia ;0)

Szydełko 1,25mm


Następnym razem wydziergam sobie koronkowe figi albo reformy he,he ,he ,jak mi cierpliwości starczy, to wrunek bezwzględny !


Dostałam również To wyróżnienie:

kreatywnie

Od Piumy zapracowanej mamy


http://piumka.blogspot.com/


i od Basi zawsze śmieje mi się pycho do Twojego zdjęcia z cygarem ;0))) jest Boooskie

http://brbaratoja.blog.onet.pl/


Zajrzyjcie tam przy okazji ,a znajdziecie wiele ciekawych rzeczy i do Basi można wpaść na naleweczkę ;0) , a na pewno po przepis na jakąś smaczną.