O pasjach drutach ,szydełku, nitkach i tym czym człowiek żyje.
Dodatki na bloga
Kategorie: Wszystkie | BIŻUTERIA | DRUTY | SZYDEŁKO | TECHNIKA | WZORY-opisy
RSS
środa, 26 listopada 2008
No to po remoncie...

Remont został wykonany ,teraz pozostało sprzątanie ,układanie ,mycie....

Okno na świat jak widać zostało otworzone więc mogę pisać ;0)

 Sarkofag póki co stoi w piwnicy , a graty z niego walają się po domu ...może wróci jeszcze na swoje miejsce.

Po remoncie człowiek siada zazwyczaj zadowolony z efektu , czystości ,świeżości i takich tam innych miłych wrażeń.

Mój remont zakończył się prawie rozwodem i jak patrzę na moje ściany to po prostu ryczę.

Kolor jest ohydny ,prawie identyczny jak miałam na scianach - "M" wybierał - tak ,że prawie nie widać ,zmian tylko trochę jest czyściej ,a znienawidzona przeze mnie barwa nadal jest na ścianach.

Miało być jasno pastelowo , waniliowo a jest ciemno i ponuro i jakiś gaciowy kolor na ścianie pt.: "Upalna Sawanna".Za taką sawannę to ja dziękuję i raczej wyniosę się na biegun tam barwy znacznie jaśniejsze, bo ta sawanna chyba o dziwo w jakimś głębokim buszu leży taka ciemna.

Szkoda tylko mojej roboty ,bólu rąk ,wylanego potu i łez, malowania ścian na biało a potem tym ohydnym kolorem ,mogłam od razu to paskudztwo na ścianę nałożyć.

Już zastanawiam się gdzie tu "M" wysłać na jakieś tygodniowe szkolenie by to przemalować . Teraz nic mi się nie chce i wyprowadziłam się na dobre z moim fotelem robótkowym do pokoju Florki ,który nie został odnowiony -nie miałam już siły na machanie wałkiem.Przynajmniej u niej jest jasno -mimo brudnych obdrapanych ścian - bo to ja wybierałam tam kolor i jest jaśniutki piaseczek.

Tak więc zabieram się za gruntowne wysprzątanie jej pokoju , odnowiony duży pokój sprzątam po łebkach ,niech "M" w nim mieszka i delektuje się barwą ścian i prowizorką .... do następnego remontu.Do picia piwa i gapienia się w telewizor lub ekran monitora wystarczy!

Jeszcze żeby było śmieszniej zakomunikował ,że nie będzie wieszania kwiatów na ścianach ,obrazków i innych pierdół ( bo tynki się sypią przy wbijaniu gwoździ) .Jak się dzisiaj zorientowałam to karniszy też nie będzie ,bo zostawił stare kołki z dziwnym  rozstawem ,choć prosiłam o likwidację ,a stare karnisze wyrzucił tzn. kije zostały ,ale wszystkie kółka ,żabki ,cokoliki śmieciarka połknęła.Nowe karnisze jak patrzyłam są 160cm lub 200cm a ja mam kołki na szerokość 173cm :0(  więc firanek też nie będzie,przecież są żaluzje i to tylko ja mam jakiś problem.Pewnie jakaś głupia i nienowoczesna jestem ale taka surowizna jest nie dla mnie. Lubię domy pełne ciepła ,fotografii ,koronkowych firan.Dlatego mam mieszkanie w starym budownictwie , a nie w nowym bloku.

 JAK MAM BYĆ ZADOWOLONA??? !!!

Za to panele są super położone ,bo kładł je sąsiad,mają ładny, jasny kolor ,taki uniwersalny pasują do wszystkiego i to jest jedyna rzecz, z której jestem zadowolona ,ciekawe jeszcze jak z utrzymaniem czystości na nich?

09:06, maosia1
Link Komentarze (12) »
poniedziałek, 17 listopada 2008
Białe elementy.

Białe elementy udało się połaczyć w bluzeczkę ;0) hura.

Zawsze te te robótki elementowe przyprawiają o zawrót głowy i palpitację serca - czasami- jeżeli chodzi o ilość elementów.Za to efekt zawsze ,ale to zawsze jest zadowalajacy ..taki filigranowy , koronkowy.

Niezmiennie będą mnie zachwycać rzeczy zrobione z tych małych cząstek tworzących w końcu piękny wzór.

Włóczka to bawełna "Tradition10"DCM szydełko 2mm

Śnieżna tradycja

 

A teraz nastanie przerwa robótkowa i komputerowa zapewne, pewnie na jakiś tydzień albo i dłużej.

Zapadła decyzja o likwidacji zasikanych dywanów i wymianie podłogi, a właściwie przykryciu mojego antycznego parkietu panelami ,które już zostały zakupione w kolorze wiązu kanadyjskiego he,he jakby to miało coś komuś powiedzieć ,ale ładnie brzmi ;0) WIĄZ KANADYJSKI....

Ciekawe czy też tak będzie się ładnie prezentował jak brzmi.

Tak więc czeka mnie pakowanie wszystkich rzeczy ,opróżnianie szaf ,wynoszenie tego co się da i przestawianie tego, czego nie da się wynieść.

Podłogi zaczynamy układać w czwartek ,ale ja ambitnie zażyczyłam sobie zakupienie farb i mam ambitny plan pomalować sama pokój i to nie taki mały bo 20m i wysoki na 2,8m . "M" będzie w pracy Flora w przedszkolu ,a ja jednak będę miała artystyczne prace ręczne...oj obawiam się tylko czy podołam i czy czasem nie porwałam się z motyką na słońce?

Doszłam jednak do wniosku ,że wolę mieszkać w świeżych ,może nawet krzywo pomalowanych ścianach ,niż z piekną podłogą i brudnymi ścianami.A na kapitalkę z wymianą instalacji i gładzią na ścianach mnie nie stać, sama tego nie zrobię ,a pomalowanie jest do zrobienia , bez względu na efekt he ,he będzie czysto.

 

Mam jeszcze jedno zmartwienie ponieważ "M" przebąkuje ,że mój kredens z nadstawką ,co najmniej 50letni  , po babci porąbie :0(  ,a ja kocham takie stare ,pojemne meble i ten sentyment...dla mnie one są z duszą .

Co prawda mam obiecany nowy ,współczesny ,stylowy kredens ,ale to już nie to samo.

Mam cichą nadzieją ,że mój kredens zwany sarkofagiem jeszcze uratuję -może ktoś go kupi?

sobota, 15 listopada 2008
Czarne elementy z "Kalinki"

Ostatnio coś Blox nam wariował utraciłam notatkę z czwartku ,wcale się tu nie pojawiła,tak więc trzeba napisać od nowa.

Skończyłam bluzeczkę z czarnych elementów , włóczka "Kalinka"- jakieś 17dag( rozmiar38) , szydełka:15mm, 1,75mm i 2mm

Czarne elementy z "Kalinki"

Teraz robię drugą , identyczną tylko w większym rozmiarze tak żebym ja się w nią zmieściła ;] i żeby nie było nudno to robię jeszcze 2 spódnice prawie na raz.

Dopadł mnie też dylemat twórczy pt.: "Z czego i w jakim kolorze?".W moich podręcznych pasmanteriach króluje Anilux i delikatnie mówiąc wybór ubogi,tak że na pewno coś przez net muszę zakupić ,tylko jeszcze żebym wiedziała  co?

Potrzebuję oczywiście,jak co roku o tej porze, czapkę i szalik na zimę, bo mi mózg zaczyna zamarzać .Ostatnio nabyłam krótkie ,sztuczne futerko -płaszczyk z kapturem , w kolorze bardzo ciemnej czekolady i trzeba to rozjaśnić tylko pomysłu brak :0(.

Podobają mi się zielenie ,ale ja w nich wyglądam jak po cieżkiej chorobie, szczególnie w tych khaki ,oliwkach lub zimnych odcieniach...no chyba żebym coś znalazła w ciepłych barwach np.z żółtym takim słonecznym.Wszystkie blade , mało konkretne kolory też odpadają.Kurcze marzy mi się coś ekstra tylko nie wiem co?

Skłonna jestem nawet postawić na melanż lub połaczenie dwóch różnych nitek w fakturze i kolorze dla uzyskania ciekawego efektu.

Nie mam czasu na poszukanie inspiracji w necie, jakieś gotowej podpowiedzi w postaci fasonu wrr i zaczynam być zła bo zimno się robi więc robótka pilna!!!

czwartek, 13 listopada 2008
Po przerwie.

Czuję się jakbym wróciła z zaświatów ;0) ponieważ ostatnio rzadko zaglądałam w okolice komputera.Na blogu zrobiła się długa przerwa , na forach tysiące nieprzeczytanych postów.Ciągle nie mam czsu by to wszystko nadrobić.

Skończyłam robić zamówione poncza czarne ,turkusowe i chabrowe identyczne jak w poprzednim wpisie.

Znowu rzuciłam się w wir elementowy i powstanie z tego białe wdzianko i bluzeczka oraz brązowo-złoty Rodrigez.

elementarnie

W koszyku jeszcze leży rozpoczęta bluzka z czarnej "Kalinki" też z elementów ,dwie spódnice i włóczka na kolejne dwie prace dla mnie i jak znam życie to skończy się na zakupionej włóczce ,bo dla siebie nie będę mieć czasu ,a jak już go znajdę to się okaże niemodne ,niepotrzebne itd, itp.

 

 Nasz Tofik wyrósł ze słodkiego koszykowego leniuszka i przeistoczył się w zadziornego ,wesołego szkodnika.

szkodnik

 

W domu pozbyliśmy się już wykładziny z przedpokoju - była tak zasikana ,że szkoda gadać ,a nad nią unosił się nieprzyjemny swądek.

Efekt jest taki ,że pies nadal leje i przeniósł się na dywan w pokoju :0( teraz pójdzie pewnie dywan do śmieci i w najbliższym czasie czeka mnie jeszcze wymiana podłogi -bo parkiet też w tragicznym stanie nie dość ,że zniszczony to jeszcze zasikany.Zamiast kosztownego parkietu trzeba będzie położyć tanie panele - no powiedzmy, że tanie bo przy 35 m też niezła sumka wychodzi.

Ech uroki szczeniaka !!! Mój jakoś odporny jest na wiedzę ,że sika się na dworze i nie pomaga chwalenie i wychodzenie co 2 godziny bo i tak zdąży się zlać na dywanie zanim wyjdzie.

Mój poprzedni szczeniak Lopez -rottwailer był pojętniejszy ,w wieku 3 miesięcy swoje potrzeby załatwiał na dworze i wytrzymywał nawet 8 godzin był chyba ewenementem.Ten jest starszy i....ech.

Nie mam już do niego siły nie wiem czy go lać ,czy chwalić ,czy ignorować  i do szału doprowadza mnie radosne podgryzanie rąk z wielkiej miłości i radości oczywiście ,ale wiem ,że to trzeba zwalczać bo potem będzie problem , tym bardziej, że ma kontakt z dziećmi.

Matko dlaczego do psa nie ma pilota wielofunkcyjnego :0)