O pasjach drutach ,szydełku, nitkach i tym czym człowiek żyje.
Dodatki na bloga
Kategorie: Wszystkie | BIŻUTERIA | DRUTY | SZYDEŁKO | TECHNIKA | WZORY-opisy
RSS
środa, 30 kwietnia 2008
Szal,bolerko,ponczo.

Podobają mi się proste i praktyczne rozwiązania , szczególnie na nie natrafiam przeglądając strony skośnookich koleżanek.

Przed ślubem moich znajomych przeglądałam strony z japońskimi modelami ,cudnymi jak zwykle , tam właśnie znalazłam natchnienie na wykonanie szala ,który służy mi zarówno za szal ,bolerko i ponczo , na weselu baardzo mi się przydał ,a uniwersalność i możliwość noszenia go na różne sposoby po prostu mnie zachwyciła. Pewnie pomyślę jeszcze nad wersją mniej ażurową bliżej zimy :)

 szal

 

Szal zrobiłam z wszędobylskiej "Sasanki",dodatek złotej nitki z poprutej "Vegas", szydełko 3mm i 6 guziczków , zapas włóczki mi się nie zmniejszył zużyłam tylko 100g ,dla zainteresowanych wzór  i zdjęcia oryginału we  WZORCOWNI.

 

A teraz idę odpoczywać ... przy szydełku , w końcu zaczął nam się majowy długi week-end :)

wtorek, 29 kwietnia 2008
Pelerynka komunijna.

I mnie dopadł szał pelerynek komunijnych :( a juz myślałam ,że mi się uda .Niestety chrześniaczka ma komunię w maju, więc nie wypada by moja jakby nie było "córunia" szła do komuni w kupnej pelerynce.

Mam nadzieję ,że jej się spodoba .

 

pelerynka

No a co wykorzystałam na pelerynkę?.... no oczywiście rozmnażajacą się samoistnie "Sasankę" ona na prawdę ,żyje w tej szafie :) ,ale jak się biała jeszcze rozmnoży to nie ma biedy ,bo muszę zrobić drugą taką dla siostry mojej "komunistki" w Boże Ciało obie będą sypać kwiatki . Szydełeczko ,które mi się przydało to 3mm.

A ślub znajomych się udał , pogoda dopisała ,towarzystwo było wesołe i miło spędzilismy czas .Florka wystrojona w nowy sweterek dumnie powędrowała do kościoła ,pani w kwiaciarni zrobiła jej tak piękny bukiet -prawie jak do ślubu , z koralikami,tiulem zakończonym kwiatkami ,na gąbce kwiaciarskiej z rączką do trzymania - cudo i to za jedyne 10zł , aż musiałyśmy go utrwalić na zdjęciu.

bukiet

 

W kościele nie obyło się bez 100 pytań do... w stylu: Mamo a dlaczego oni wszyscy umarli? DlaczegoJezusowi leci krewa? Czy ta królowa i nawet król też umarli? A jak ksiądz zaczął śpiewać Alleluja to widziałam błysk w oczach Florki i usłyszałam : "Ja cię mamo śpiewa tak jak Czesio!!!" po czym zawturowała gromkim śpiewem. Słowem było wesoło.

środa, 23 kwietnia 2008
Sweterek Flory

Jakoś tak nie miałam zamiaru dziergać dla mojej córki ... ale znalazły się przynajmniej cztery powody dla których powstał sweterek.

Pierwszy -- został zdjęty gips !!!

Drugi -- nie zdążyłam kupić włóczek na własne plany a week-end bez robótek...no same wiecie ... tym bardziej ,że pogoda była paskudna

Trzeci -- Dagmara błyskawicznie przetłumaczyła mi opis ,więc z dedykacją i w podzience dla niej trzeba było się wykazać i zrobić :0)

Czwarty -- mamy ślub znajomych więc i Flora będzie mogła wyglądać uroczyście w nowym sweterku.

 

Włóczka "Alize" puffy fine viscose przeleżała w koszu prawie dwa lata i czekała na natchnienie ,aż zdarzył się wzór oczywiscie w "Phildarze" ,który idealnie nam obu podpasował. Tym sposobem w poniedziałek miałyśmy gotowy sweterek.

Druty w tym wypadku zastosowałm cieńsze 2,5 i 3 ponieważ włóczka była cieńsza niż w opisie. 

 sweterek Flory

Wzór znajdą zainteresowani we WZORCOWNI 

 

A ja cóż wracam do kosza rozpoczętych robótek i tak w pierwszej kolejności muszę skończyć szal ,który potrzebuję na sobotni ślub  a potem sweter , sukienka i... itd ,itd.. :0)

 

12:45, maosia1 , DRUTY
Link Komentarze (3) »
wtorek, 15 kwietnia 2008
Bluzka -top znowu w czerni.

To ciąg dalszy wyrabiania mojej czarnej "Korneli" chyba powinnam stworzyć galerię całej kolekcji  hi,hi , bo jak widzę całkiem sporo powstało z tej jednej szpulki i zapewniam ,że to nie koniec bo nitki mi jeszcze zostało na jakiś ciuszek. Przyznam że nawet mam pomysł tylko muszę go przemyśleć i wykombinować ,ale najważniejsza idea i jej będę się trzymać .

Przy wykonaniu tej bluzeczki użyłam szydełek 2,5 mm i 3 mm .

 

topik

Fajna bo można nosić ją i na top ( nie wspomnę o gołym ciałku , ale to nie dla mnie bo mam go nadmiar) ,albo na bluzeczkę czy koszulę , ha odkryłam uniwersalność tego ciuszka.

A w podręcznym koszu kilka zaczętych prac i kilka dylematów  jak to u każdej maniaczki rękodzieła ,chyba nudno byłoby robić jedną rzecz. 

No i w dodatku mam 26.04 wesele i trzebaby coś sobie na grzbiet machnąć myślę juz 3 dzień a czas ucieka i jakoś nie wpadła mi jeszcze genialna myśl.Skłaniam się ku pomysłowi na ponczo ,ale takiemu z prostokątów bo strasznie nie lubię jak mi się ciągnie i ogranicza ruchy w ramionach więc trójkątne odpada.

Jak położę się spać będę myśleć może mi się coś wyśni :0) w dzień zajęta jestem dzierganiem. 

poniedziałek, 14 kwietnia 2008
Ananaskowa tunika

Czuję chyba ,żar ciepłych dni ... coraz chętniej zabieram się za cienkie , bawełniane niteczki . A owoc mojej pracy widoczny w całej okazałości . Tym razem padło na "Virginię" i szydełko 2,5mm 

ananaski

 

i albo mi się wydaje albo Anilux przyłożył się bardziej do produkcji ,bo nitka jest cieńsza ( niż poprzednia partia z tamtego roku) kolor bardziej biały i ku mojemu pozytywnemu zaskoczeniu w pasmanterii pojawiły się ładniejsze kolory owej "Virgini". Już mam ochotę na kolejne kolorki :0) i grubość mi odpowiada. Kto wie czy ananski nie powstana jeszcze w inym kolorze. Obawiałam się ,że bluzka będzie się ciagnać przez ten okrągły karczek ,ale nie jest całkiem wygodna.

 

Wczoraj była piękna pogoda ... ale niestety roweru nie było .. Flora jest rozczarowana , gips nadal na ręce i jeszcze tydzień trzeba będzie się pomęczyć .

 

 wiosna

Pozostało jej tylko fotografowanie na tle kwitnącej natury i nie powiem by była tym zachwycona . A za oknem zakwitła brzoskwinia wychodowana z pestki ,znów obsypana kwieciem więc urodzi nam pyszne owoce.  

wtorek, 08 kwietnia 2008
Sukienko - tunika

To następna rzecz ,która mi wpadła w oko i musiałam ją zrobić !!! No i wykorzystałam w końcu resztę "Sasanki" w kolorze czekoladowym( jeszcze mam parę motków w innych kolorach) , szydełko 3mm.

 

 tunika

 

 Tunika podpatrzona gdzieś w japońskim katalogu ,a wzory rozszyfrowały "osinki",więc najłatwiejsza rzecz została dla mnie czyli robota.

Wzory do swoich prac- jeżeli takie istnieją- umieszczam z boku w zakładce WZORCOWNIA ,tak chyba będzie łatwiej ,a poza tym nadal nie umiem wklejać linków w tekst wrr.

Teraz zabrałam się za bawełnę ,na początek bluzka, a potem trzeba będzie przerobić karton "Sonaty" chyba się już powoli zaczyna na nią sezon :) 

poniedziałek, 07 kwietnia 2008
Mała czarna
Zakupiłam swego czasu całą szpulę czarnej "Korneli" dużo tego bo ponad 1kg i tak juz wysupłałam z tego jedną bluzeczkę z elementów , czarną pajęczynkę a teraz ... małą czarną ... strasznie ta kiecunia podobała mi się w albumie Lelu , postanowiłam więc i ja zaliczyć ten wyrób. Użyłam szydełek 2,5 mm i 3 mm.
 
Kornelia
 
 
mała czarna
 
 W ramach pozbywania się kartonów z włóczkami poczyniłam kolenjny krok do przodu hura !!!  Tylko ,że tej nitki zostało mi jeszcze jakieś 1/4 szpuli . Może teraz jakaś spódniczka dla odmiany?
sobota, 05 kwietnia 2008
Wiosna przyszła
Chyba na dobre zawitała już do nas.
Podczas naszej rodzinnej wycieczki nad jezioro liczyliśmy bociany w gniazdach i nie wiele pozostało pustych. Nad jeziorem też wiosenny gwar , ptactwo i żaby nawołują się wzajemnie , nad głową krążyły nam klucze dzikich kaczek ...słowem wiosna.
 
wiosnawiosna1
 
 
Pogoda nam dopisała wróciliśmy dotlenieni i  zadowoleni z  wycieczki. A na deser były "gofery"  z bitą śmietaną.
 
gofry
 
A robótki grzecznie czekają na swoją kolej ,ale dzisiaj chyba nic z tego nie będzie :( chyba dostałam szoku tlenowego i chce mi się spać hi,hi ,hi.
23:48, maosia1
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 03 kwietnia 2008
Proza życia

Czas tak szybko leci ,że człowiek ani się obejży a tu już zamiast marca mamy kwiecień.Tym bardziej ,że mnóstwo spraw i obowiązków się namnożyło.

Najpierw święta i goście, o których już zapomniałam w nawale kolejnych zdarzeń.Pod naciskiem mojej córci w Wielki Piątek musiałam usiąść i między pieczeniem mięs i bab , trzeba było wydziergać serwetkę kurkową ,która spoczęłą na koszyczku Wielkanocnym i z dumnym dziecięciem poszła świecić jajka.

 serwetka -kurka

 

Zaraz potem czekała mnie wymiana okien w mieszkaniu.

Wiadomo jak wygląda dom po budowlanej demolce , czekało mnie generalne odgruzowywanie i sprzątanie poświąteczne , z którym nie uporałam się na dobrą sprawę do dzisiaj.Sprzątanie to jedna sprawa ,ale przez to wszystko czekał mnie jeszcze góra rzeczy -niczym Rysy- do wyprania i niestety do wyprasowania. Jeszcze czeka mnie odkurzenie mojego kosza z robótkami ,który został wciśnięty w najgłębszy kąt.

Trzebaby to zrobić i w końcu usiąść z szydełkiem dla uspokojenia nerwów i w nagrodę za kawał dobrze wykonanej roboty.

Tak już myslałam ,że zbliżam sie do finału pracy ,walki o niepodpisaną fakturę za okna - bo potem istniała obawa ,że przyjdzie mi po raz drugi ją zapłacić i spokojnego odpoczynku , ale nie... wczoraj pojechaliśmy po buty dla Flory na galerię do hipermarketu, pod wieczór ,żeby było spokojniej i nasza wizyta skończyła się w Szpitalu Dziecięcym na oddziale ratunkowym .

Florka rypnęłą jak długa na posadzkę i zaczęła się drzeć ,że ją ręka boli.Prześwietlenia ,konsultacje ortopedyczne i w sumie wylądowaliśmy z powrotem w domu o 22 z gipsem na rączce na 2 tygodnie.Okazało się ,że ma uraz łokcia ,na szczęście nie ma złamania.Teraz jeszcze mi pokasłuje ,ma stan podgorączkowy mam nadzieję ,że się nie przeziębiła, bo wczoraj nie dała się ubrać przez tą rękę.

Ja równierz walczę z jakims cholernym kaszlem od 2 tygodni i raz jest lepiej za 3 dni nawrót. Zwariować idzie!!!

Na razie ukończyłam mój czekoladowy sweter w mniejszym rozmiarze , nie będę go tu pokazywać bo jeden już taki jest ,ale za to pokażę ten sam w komplecie ze spódnicą tylko w turkusie z "Hemery" ,który zrobiłam wcześniej.

 turkusik

Na pocieszenie zrobiłam sobie jeszcze koraliki - szybkie bo proste.

korale

 

Oraz liftingowałam mój pasek z lat młodości ,żal było wyrzucać a chyba dziwnie sie skurczył :) hmm ..czy cuś bo jakoś nie mogłam go zapiąć na biodrach.

pasek

Zastanawiam się tylko czy przodu też nie wyrzucic i nie zrobić go całego szydełkowego. Na razie go ponoszę tak ,jak mi się ta wersja znudzi dokonam dalszych zmian.

I to tyle na dzisiaj idę obsługiwać moje dziecię teraz bez mamy ani rusz.