O pasjach drutach ,szydełku, nitkach i tym czym człowiek żyje.
Dodatki na bloga
Kategorie: Wszystkie | BIŻUTERIA | DRUTY | SZYDEŁKO | TECHNIKA | WZORY-opisy
RSS
środa, 29 kwietnia 2009
Znalezione w szafie.

Porządki w szafie czy szufladzie zaowocowały odkryciem robótek sprzed lat jakie popełniłam dla mojego dziecka i nie tylko.

Leżały zapomniane , a teraz ożyły na nowo.Czasami warto coś wyciągnąć z lamusa,okazuje się ,że przysparza to wiele radości ;0)

A oto co znalazłam

"Komórczaki" -etui na komórki ,które służą mojemu dziecku jako torebeczki ,bo komórki nie posiada...no chyba ,że zabawkową ;0)

 

 

Zapomniane maskoteczki dla córeczki: Foczka ,miś prawiej jak Jasia Fasoli ;0)

i Kubusie Puchatki -jeden ostatnio jeździ z nami  w samochodzie - szkoda ,że mu się głowa nie kiwa na dziurach he,he

 

Kwiatki -obróżki na szyję ,Florka używa ich jako opaski na głowę mówi ,że wygląda jak "ożeniona" Pani.

 

A na koniec buciki dla synka mojej koleżanki.

 

Ale ,żeby nie było ,że na blogu naftaliną jedzie wklejam spódnicę dla mojej klientki rozmiar 50 ;0)

Zużyłam prawie 400g "Dalii" szydełko 3,5mm i bordowa podszewka elastyczna

 

wtorek, 28 kwietnia 2009
Wyróżnienia

Bardzo to miły dla mnie fakt ,że dostałam wyróżnienia od kilku osób.Cieszy mnie to ,że do mnie zaglądacie i podczytujecie ,zresztą jak ja ;0) bywam i Was podczytuję.

Zatem wyróżniam Was wszystkie bez wyjatku dwoma wyróżnieniami

kreativ blogger

friends

Wiem ,że wiele z Was już otrzymało wyróżnienia ,ale mam nadzieję ,że co niektórym przyniosą tyle radości co i mi.

Pozdrawiam Serdecznie i jaszcze raz DZIĘKUJĘ

buziaki

 

11:07, maosia1
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 23 kwietnia 2009
Ażurowo też bywa ;0)

Moje robótki też muszą być czasem dziurawe czyli ażurowe ,w końcu niedługo zacznie przygrzewać na dobre i chusty okażą się zbyteczne.

Zamarzyło mi się zrobić "coś" ładnego  ( szkoda ,że kolor zupełnie nie mój), niestety zasoby mojego ulubionego "Frize" bardzo mi się skurczyły ,a w hurtowni bieda tylko 2 kolory :0(

W dostatecznej ilości mam blado -zielonkawy a właściwie taki złoto-seledynowy kolor ,trudny do określenia ,ale na opalonej skórze będzie wyglądał BOSKO!!!

Tylko nie na mojej ,bo ja to blada twarz z parasolką chadzająca i cienia szukająca ...broń Boże słońce ...dla mnie masakra ,choć ciepełko lubię .

Natura poskapiła mi barwnika w skórze zwanego melaniną ,który chroni przed oparzeniami ;0( ,mam znikomą ilośc więc muszę używać filtrów 30, gdy wychodze na plażę ,a jaką sensacja jestem na tle tych wszystkich strzaskanych na machoń ciał ( niekoniecznie naturalnie) he,he

Ale miało być o ażurowej bluzce tak więc przedstawiam" Wiosenny Pączek"  nitka "Frize" szydełko 2,5mm i 3mm

 

A teraz dopadły mnie dylematy dziergaczki ..co teraz zrobić?Wiem ,że powinnam się zabrać w końcu za kolorową sukienkę ... rany i tak mi się nie chce ...nie mam weny..myślę ,ze nitki lada dzień dotrą  i trzeba będzie zrobić to co muszę ,a własne zachcianki odłożyć na później?...na nigdy? ile razy już tak było nawet nie wspomnę.

W takim razie idę dziergać ponczo i przemysleć plan co będę robić później.

Przecież nie będę myśleć nieproduktywnie  ;0)

wtorek, 21 kwietnia 2009
W kolorze śliwki.

Ostatnio niesystematycznie pojawiam się i znikam.Nie wiem w co ręce włożyć ...i tak sie zastanawiając nic nie robię  ;0)

Ostatnio pochłonęły mnie mniej artystyczne zajęcia ..prasowanie...pranie... trzeba by okna umyć bo straszą ,a nawet święta Wielkanocne mnie do tego nie zmusiły.

Myślałm ,że jak Flora pójdzie do przedszkola przetoczę sie przez dom jak huragan i posprzątam.

Niestety nici z planów Florka nadal w domu Broncho-vaksom nie pomógł miał uodpornić ,a tu katar ,kaszel na nowo i czerwone gardło.

Pytanie nowa infekcja czy reakcja po szczepionce?

Tego nie wiem ,ale wiem jedno załamałam się ,ręce mi opadły i mam dość ciagłych jej infekcji.Wyniki krwi ma dobre,ale co z tego jak ja od prawie 2 miesięcy widzę tylko własne  podwórko,aptekę  i osiedlowy sklepik , bo chore dziecko same w domu ;0( więc trzeba tylko szybko na róg skoczyć.

Zamiast do lata ciagnać to ja w moich robótkach w zimie siedzę ;0) ,zrobiłam kolejną chustę ,tym razem w pięknym ,śliwkowym kolorze szydełko 3,5mm i prawie 300g włóczki "Sonia normal"

 

 

Jest taka milusia ,uwielbiam się w nią zawijać.Mimo wiosny jakoś marznę i mam chęć na jeszcze parę ciepłych rzeczy.

 

Może jakieś bolerko ,sweterek ... marzy mi się Surface wypatrzony  u Kath , Dagi czy ostatnio w Kocurkowie .Mam nawet włóczkę ,zakupiłam  w tym celu i jakaś tempa jestem i nie wiem jak się za to zabrać ... a może to spadek formy.

Nie powiem z tego powodu chodzę nerwowa ,bo chciało by się ,ale jak człowiek głupi z tego angielskiego to połowy i tak się nie domyśli wrr.

 

Pan pies ma się dobrze ,sypia nieźle i jak widać jest cały wyluzowany ;0)

środa, 15 kwietnia 2009
Poświątecznie...

I kto by pomyślał ,że święta były?

Jakoś tak to wszystko jak wicher przeleciało ,ale za życzenia bardzo dziekuję.

Były co prawda dwa dni oddechu no i nawet Mauża po raz kolejny udało się do lasu w Lany Poniedziałek wyciagnąć ...

Oj tak ,Tak Laurko te zwierza to chyba najczęściej w ciepłe dni lodówki z browarem się trzymają ,ewentualnie jeziora, w którym można butelki schłodzić ;0))

Póki co jeszcze daje się do lasu wyciągnąć ,ale bliżej grzybów...już nie,bo nie rozumie jak to można po lesie tyle kilometrów tłuc,szybko mu się nudzi.

Robótkowo zdjęć nie będzie, a to czemu?  BO nie chce mi się powielać tego co już było i gapa ze mnie i tyle.

Zrobiłam dwa poncza jedno chabrowe drugie w pięknej zieleni,pierwsze było, a drugiego w tym zamieszaniu nie zdążyłam cyknąć i poszło w świat,ale obiecuję sobie takie zrobić i fotkę wkleić .

Oprócz tego powstały jeszcze dwie wrzosowe brzydule i kończy się bordowa spódnica tylko w większym rozmiarze -jakaś 50 -tka.

Jak widać praca wre, a chwalić nie ma się czym ;0(

Florka nadal na lekach, na samo słowo przedszkole zaczęła już w nocy kaszleć.

Dzisiaj byliśmy na badaniu krwi i trzy osoby przed nami próbówek zabraklo.Wściec się idzie. Jechałyśmy w drugi koniec miasta ,bo dziecko dzielnie było nastawione na to ,że dzisiaj nastąpi ten dzień i taki zawód i nerwy przez kolejny dzień.Więc zapakowałam dziecko w samochód i pojechałam coby mu oszczędzić stresu.

Przy okazji odwiedziliśmy Panią Doktor ,osłuchała ją i do przedszkola nie puściła ,za to przepisała Broncho -Vaxom na uodpornienie.Mam nadzieje ,że zadziała ,bo powiem szczerze jestem przerażona jej ciagłymi infekcjami.

 

Za to pies ma się dobrze ;0) grandzi ile wlezie .Po całym domu walają się zabawki ,a i tak zakrada się do pokoju Florki ,by znowu cos jej ukraść.

Jak widać najlepsze miejsce to kosz w wózku dla lalek ,tam zawsze znajdzie coś do zabawy.

Już wyczuł Florkę ,że jak jej się nie chce sprzątać to wrzuca "skarby" właśnie tam ;0) a on z tego korzysta he ,he 

11:38, maosia1
Link Komentarze (3) »
niedziela, 05 kwietnia 2009
Wiosenne zmagania.

Zmagamy się nadal z infekcją Florki i trudno mi ją utrzymać w domu przy tak pięknej i ciepłej pogodzie.

Nadal łyka antybiotyk więc musimy unikać kontaktów ludzkich ;0)

W związku z tym wczoraj całą familią udaliśmy się do lasu.

Było ciepło ,pachnąco i przyjemnie.

Przy okazji ucięliśmy parę witek brzozowych na święta do wazonu ... zawiesimy na nich kolorowe wydmuszki,zajączki motylki i takie tam ozdóbki Wielkanocne.

Florka w lesie wybiegała się jak szaleniec i to miał być tylko spacer ...oczywiście mojemu dziecku nie da się wytłumaczyć ,że nogi służą nie tylko do skakania i biegania ,ale również i do spacerowania.

Zziajała się, a potem zaczęła kaszleć- normalka przecież do końca nie jest zdrowa zawsze gdy  wyjdzie na dwór to zachowuje się jak buszmen którego trudno okiełznać ;0)

To był również pierwszy spacer Tofika i nawet nie ślinił się podczas podróży he ,he może jednak się przyzwyczai do samochodu.

Pies zmagał się z nowymi zapachami ,przestrzenią i próbą chodzenia na smyczy

( na razie jak osiołek).

Najbardziej go zaiteresowały wycięte i poukładane pniaki sosnowe ,właził pod nie i czegoś tam szukał.

Efekt jest taki ,że na uszach miał posklejaną sierść żywicą i pachniał  sosnowym lasem.

 

Został przez nas nazwany "Leśny Władek" ,a dzisiaj wycinaliśmy tę posklejaną sierść ;0)

 

Zmagania z szydełkiem przyniosły w efekcie "witrażyk" z zajączkiem na okno z "Maxi" szydełko 1,75mm

no i oczywiście kolejną wiosenną bluzeczkę ,tym razem melanżową.

Połączyłam trzy nitki "Friza" złoto-beżową ,lazurową i pomarańczową szydełka 2,5mm i 3mm ,powstało takie coś o wysmuklającej lini ;0)