O pasjach drutach ,szydełku, nitkach i tym czym człowiek żyje.
Dodatki na bloga
Kategorie: Wszystkie | BIŻUTERIA | DRUTY | SZYDEŁKO | TECHNIKA | WZORY-opisy
RSS
środa, 27 maja 2009
Aromatycznie.

Dzisiaj Was będę wodzić na pokuszenie,ale nie będzie robótkowo.

W niedzielę pojechaliśmy na jakąś tam wystawę producentów rzeczy dla dzieci (zabawki ,odzież ,meble ,pościel itp) Szału nie było przeważnie wszystko dla maluchów ,moja Florka mimo swoich niespełna 6 lat właściwie się na nic nie łapała ( i tak została chora z moim bratem w domu) .

Mogłam jej jedynie kupić skarpetki albo rajstopy ,odzież była do rozmiaru 122 a moje dziecko nosi już 128/134 i to bliżej tej górnej granicy.Wysokie dziecko jak na swój wiek-niestety.

No ,ale z niczym nie wypadało  wrócić.

Wypatrzyliśmy fajne stoisko z drewnianymi rzeczami .Cudeńka pierścionki ,gumki ,spinki ,korale ,układanki .....i między innym to co małe księżniczki uwielbiają ;0)

i to koniecznie w kolorze różowym.

Mała toaletka z lusterkiem i dwiema szufladkami na skarby.

 

No a co z tym kuszeniem ? No będzie.

Wystawę szybko oblecieliśmy ,góra 15 minut  i drugie tyle( jak nie więcej ,bo już Małż zaczynał marudzić) spędziłam na zewnątrz przy stoisku z przyprawami ....ach ten aromat ,bogactwo zapachów ,smaków ,mieszanek i najważniejsze bez glutamianu sodu.

Zakupiłam tylko ( niestety) kilka sztuk specyfików ,między innymi suszone pomidory ( degustowałam na miescu -pycha) ,czubricę ,shoarmę.

No i oczywiście specyfiki musiałam zaraz w domu wypróbować .... i tu nastąpi ta pokusa ;0)))

Przygotowałam Shoarmę z kurczaka .

Danie proste, bo wystarczyło pokroić pierś z kurczaka ,opruszyć wyżej wspomnianymi ziołami( wstawić do lodówki na kilka godzinek,bo zrobilam to rano) i usmażyć jak Małż wróci z pracy..mmmm...pachniało w całym domu.

Do tego frytki i sałatka z pomidorów ,ogórka i pekinki w sosiku śmietanowo -majonezowym z dodatkiem czubricy zielonej.

Małż był w niebo wzięty ,chyba wynagrodziło mu to moje niezdecydowanie co by tu zkupić ( bo najchętniej wzięłabym wszystko) i długie stanie przy stoisku z przyprawami ;0)

Stwierdził ,że żarełko lepsze niż w "Sphinksie" i zażyczył sobie następną Shoarmę ,ale tym razem z wieprzowiny ,pewnie zrobię wkrótce ;0)

 

Florka wczoraj pojechała do przedszkola -szykował w końcu niespodziankę i występ dla mamy.

Oczywiście moje dziecko dla mnie było najwspanialsze i najlepsze ;0))) ,wystąpiło cudnie ,złożyło życzenia ,ucałowało i wycisnęło łzy z maminych oczu ..ech jakie to szczęście mieć taką posiechę i być jej mamą ;0)

18:06, maosia1
Link Komentarze (3) »
piątek, 22 maja 2009
Produktywnie.

Dzień spędziłam produktywnie i jestem zadowolona :0)

Praca poszła mi błyskawicznie ,pewnie dlatego ,że robiłam ją z największą przyjemnością.Zaczęłam wczoraj, a już dzisiaj mam wszystko skończone.

Niestety na razie nie czas chwalić się tym co zrobiłam, ponieważ wzięłam udział w wymiance "u Maranty".

Szykowałam zawzięcie niespodziankę ,a ponieważ wymianka nie została zakończona więc zdjęć umieścić nie mogę ....nie wiadomo czy moja wylosowanka tu czasem nie zajrzy ;0))

Mam nadzieję ,że jej się spodoba ,ja jestem zadowolona , póki co wisia na manekinie i nią cieszę oczy zanim poleci w Polskę.

Ostatnio miałam mało powodów do radości i praca mi tak jakoś nie szła na pocieszenie nawet upiekłam drożdżówkę

( lubię ją piec, bo samo ciasto się wyrabia w mojej czarodziejskiej misce)

tym razem rozwałkowałm ciasto ,posmarowałam rozpuszczonym masłem i posypałam:

jedną część cukrem ,wiórkami kokosowymi i rodzynkami ,

drugą orzechami ,cukrem i rodzynkami.

Zwinęłam w rulon , pocięłam na krążki  i wyszły pyszne ślimaczki.

 

Zniknęły błyskawicznie ;0)

Nastepnym razem nadzieję je budynim waniliowym i rodzynkami ,może jeszcze jabłkami... i to mi się podoba w cieście drożdżowym ,bo mogę nadziewać czym chcę !

Chabrowe ponczo też zrobione(wspominałam) ,powędrowało już do właścicielki.

 

 

Florka standardowo 10 dni chodziła do przedszkola dzisiaj już została w domu -znowu kaszle.

Mam nadzieję ,że to zwykłe przeziębienie.

Od wtorku ma brać drugą serię szczepionki ,miała występować w przedszkolu na Dzień Mamy

...mam nadzieję ,że mój aniołek przez week-end wydobrzeje.

 

A teraz z czystym sumieniem idę się zrelaksować przy Addikach ;0))

będę dziergać dalej Surface

poniedziałek, 18 maja 2009
Wszystkiego po trochu.

Pewnie jaki poniedziałek taki cały tydzień tfu ,tfu...

Będzie wszystkiego po trochu i pracowicie ,tak się przynajmniej  zanosi.

Zaczęło się od sobotniego mycia okien.Trzeba to było zrobić, wstyd się przyznać po zimie ich nie myłam i świata nie widziałam ,ale teraz za to mam pełen podgląd i sąsiedzi z kamienicy na przeciwko też ;0) ...hmmm może niepotrzebnie je myłam tak miałam  przynajmniej naturalne maskowanie.

Dzisiaj wybebeszyłam szafy czas pozbyć się kilku kompletów pościeli do łóżeczka dziecięcego ,moskitiery ,ochraniaczy ,rożków ,kocyków ,ręczników ,małych ciuchów...i od razu ile miejsca w pawlaczu się zrobiło ;0)

Wystawię chyba na Allegro ,poszyłam tego tyle ,że nawet nie zdążyłam tego wszystkiego dobrze użyć. Wszystko takie słodkie.

Pewnie jeszcze komuś się przyda, mi niestety nie :0(( i łezkę uroniłam.

Zrobiłam też "małą" sesję fotograficzną ,teraz kilka dni będę siedzieć ,obrabiać zdjęcia ,wystawiać ...wrr i pewnie nie wiele z tego pożytku będzie, jak to bywa z aukcjami.

Robótkowo oczywiście kilka rzeczy na raz , druty leżą bo muszę skończyć sukienkę ,która sen z powiek mi spędza ,na razie jest w wersji kwiecistej łaki.

A TERAZ ZRÓB Z TEGO SUKIENKĘ!!!

 

 

Jak widać daleka droga do finiszu.

 Rośnie mi pomocnik coraz większy i coraz bardziej zainteresowany tym co mama robi.

BABY GÓRĄ !!!

 

 

i pierwszy łańcuszek zrobiony ,ale jestem z niej DUMNA!!! ;)))

 

Na koniec pokazuję jeszcze czekoladową chustę na ludziu i daję Wam spokój :0)
sobota, 16 maja 2009
Z mchu i paproci.

Tak mi się skojarzyło gdy już zobaczyłam obrobione zdjęcia mojego osobistego ponczo.

Wydziergałam ich wiele ( obecnie robi się znowu chabrowe) ,ale żadne kolorystycznie do mnie nie pasowało.

Takie zrobiłam na zamówienie i nie cyknęłam fotki.Obiecałam jednak ,że sobie zrobię właśnie w tym kolorze no i słowa dotrzymałam ;0)

Nitka to "Kalinka" jakieś 200g szydełko 3 mm

 

aziel1
aziel3
aziel2
 
Ten kolor przypadł mi bardzo do gustu i chyba nawet do mnie pasuje ;0) ...najwyżej jak mi się znudzi zrobię następne.
 
Florka zażyczyła sobie plastelinę kiedy wracałyśmy z przedszkola .Oczywiście jej kupiłam ,niech się dziecko rozwija manualnie i zawsze moze sie przydać.
 
Dzisiaj niestety dla dzieci pogoda na zabawę na dworze trochę była mokra ,za to dla roslinek zbawienna !!!
 
Moje dziecko mogło się więc wyżyć plastycznie i nawet zdjęcie swojej pracy samo zrobiło ;0)
Jakby nie można było się domyśleć : co to jest ?
 
To podpowiadam  są to  ptaszki w gnieździe ..he ,he.
 
 
środa, 13 maja 2009
Jak się relaksują mężczyźni.

Postanowiłam to sprawdzić empirycznie ,bo właśnie wczoraj nadarzyła się ku temu sposobność.

Małż poinformował mnie ,że są Młodzieżowe Drużynowe Mistrzostwa Wielkopolski żużlowe oczywiście, na nowym stadionie no i to oczywiste ,że on się wybiera zaraz po pracyi nawet obiadu nie ma czasu zjeść.

Zapytał jednak nieśmiało czy się z nim nie wybierzemy .Florka będzie miała okazję zobaczyć w końcu zawody na żywo ( obiecywał jej to od roku) i nowy stadion.

Pomyślałam, a co mi tam przecież człowiek nie może żyć tylko szydełkiem i drutami ,sama przekonam się jak to jest ,bo przecież nie miałam okazji bywać.

Jakoś nie domyśliłam się podstępu ;0) ,po co ja tam mam na prawdę być.

Przecież to proste ..dziecko może się znudzić,chcieć siusiu ,pić ,jeść,wracać za wcześnie do domu ,wystraszyć się tego ryku ,który powoduje aż wibracje w brzuchu.

No a Małż skupiony na biegach nie ma czasu zajmować się dzieckiem ;0)

Po drodze szanowny zakupił nam nawet bilety tramwajowe gdyby Florka chciała wracac wcześniej. Nic takiego się nie stało.

Florce strasznie się podobało ,było aż 20 biegów ( zamiast standardowych 15 ) i kiedy się skończyło to zapytała:

" Czy zaraz będzie drugi żużel?"

Jakże była rozczarowana ,że to już koniec i dopiero następny w niedzielę.

Małż ma przechlapane ona twardo się z nim wybiera!

Widziała nawet swojego idola Adriana Miedzińskiego zawsze przed telewizorem krzyczy :

"Dawaj Miedziak ,dawaj!!!"

( to chyba zasłyszane od Małża na szczęście w wersji cenzuralnej ;0))) albo :

" Hura Jaguś wygrał!!!"

Niestety Jaguś wcale nie jeździł :0) i też go nie było ,bo bidak cały poobijany po ostatnim meczu we Wrocławiu po prostu sie kuruje.

To jej jednak nie przeszkadzało, by krzyczeć ,że Jaguś wygrał  jak widziała zawodnika w czerwonym kasku wjeżdżającego na metę;0)))

No i super było polewanie i równanie toru.Florka tylko dopytywała:

"Mamo a ta myjka wyjedzie?"

chodziło oczywiście o polewaczkę, myślała ,że się tak nadstawi ,że ją obleje ;0)

Cóż moje wnioski i spostrzeżenia :

" Zużel może też rajcować"

W sumie fajne popołudnie spędziliśmy.

 

Za to w domu obraz po bitwie.Tofikowi się nudziło ,więc obżarł nowe listwy przypodłogowe z MDFu i zdarł kawał tapety w przedpokoju wrrr skodnik jeden.

 

W sprawie Surface ,constans ,nic się nie zmieniło zaczynam od kłebków ;0) .Najpierw zrobiłam źle wcięcia ,potem zrobiłam przód i tył na laskę he,he ,ale na pewno nie na mnie.

Na manekinie wyglądało świetnie ,a to rozmiar 42 dla mnie ciut przymały ;0)

Zaczynam po raz trzeci ,oby teraz nie przesadzić w drugą stronę z rozmiarem he ,he  bo u mnie to wszystko jest możliwe ;0)
niedziela, 10 maja 2009
Anielskie zastępy.

Dziś będzie Anielsko.

Mamy niedzielę i skończyły się suszyć moje Anielskie zastępy ;0) .

Płaskich aniołków jest w sumie 12szt. Zamówiła je moja koleżanka ,która wymyśliła sobie jakąś dekorację na przyjęcie syna.Po niedzieli do niej wyfruną.

Ma cyknać fotkę tej dekoracji ,obiecała więc będę ją nękać.

To była praca z tych nieoczekiwanych i pilnych do zrobienia.

Surface więc musiał poczekać ,a ja się niecierpliwię i w tym momencie powinna na mnie spłynąć Anielska cierpliwość ;0)

Przydałaby się, oj przydała ,ponieważ prawie całe plecy swetra i 1/2 przodu wydziergałam i właśnie poprułam :0(

Surface znów jest w wersji dziewiczej czyli motków .

Gapie się jak sroka w gnat w opisy , wymiary i kombinuję podkrój talii ( he ,he jakbym ją miała) .Pół dnia siedziałam i obmysłałam ,przeliczałm i w końcu poprułam ,aż mój Małż zapytał nad czym tak dumam? Chyba widział jak mi się styki w mózgownicy palą ;0)))

Miał być płaszcz ,ale chyba zrobię wersję standardową ,swetrzastą ,doszłam do wniosku, że "Czterdziestka" jest trochę za cienka na płaszczyk.

Wrrr i znowu nie mam koncepcji płaszczowej ,jesienno-wiosennej takiej do pół uda.

No i jak ma mi się nie przydać Anielska cierpliwość?

Dobrze ,że Toruń to miasto Aniołów i gdzie niegdzie na Starówce siedzą one w oknach ;0)

między innymi na bibliotece dla niepełnosprwnych,niewidomych ...i czytają książki .

Może ta Anielska cierpliwość spłynęła na mnie podczas spaceru?

Florka piała z zzachwytu i biegała szukając Aniołów na parapetach, naliczyła ich z osiem ;0)

piątek, 08 maja 2009
Mandarynkowo i kremowo.

Kolejna bluzeczka z szerokim pasem i dekoltem w "V" -jak vendetta ...he ,he ,ale mi się skojarzyło.

Tym razem wykorzystałam włóczkę z odzysku ,jest to jakaś bawełniano - akrylowa mieszanka typu bucle , trochę poskręcana,kolor to melanż pomarańczowo -kremowy , fajny bo nie taki wściekły ,tylko przyjemny ciepły kolorek.

Bluzka ma rękawy 3/4 ,jest do bioder , szydełko 3,5mm

 

Taka podobna bluzeczka już była z melanżowego Frize i tym razem moje myśli krążyły gdzieś koło pomarańczu ;0)

Laurko spełniam Twoją prośbę ;0)

jasne ,że da się zamieścić schemat do tej bluzeczki.

Gubienie oczek jest proste ,gubisz po słupku ,tak na dekolt  jak i podkroje pach itp. Tylko nie za dużo ,bo wychodzą wtedy głębokie.

Robię to z reguły na oko ,jak mam grubszą włóczkę gubię po 1 grupie słupków ,przy cieńszej dwie.

Mam nadzieję ,że będzie to pomocne a nie zagmatwam ;0)

 

czwartek, 07 maja 2009
Z różą na szyi.

Prace drutowe posuwają się powoli ,ale niestety nie mogę całego czasu poświecić tylko na drutowanie ;0(

a szkoda ,bo te Addiki to prawie same robią.

Mam kilka zleceń szydełkowych i czas się z nich wywiązać żeby potem ze spokojnością sumienia zająć się swoimi zachciankami.

Muszę się wkońcu zabrać za kolorową kieckę i za Boga mi się nie chce .Odkładam tak jej zrobienie od miesiąca ...i już dłużej się nie da.

W czasie kiedy muszę przemyśleć niektóre rozwązania i dylematy drutowe ,posługuję się zatem szydełkiem ;0)

Kończę przy okazji zaczęte prace i niestety zaczynam kolejne he ,he ,tak ,że w koszyku nie ubywa.

Mam wrażenie ,że gdyby długość mojego życia miała zależeć od tego kiedy ukończę wszystkie prace to żyłabym wiecznie ;0)))

Szydełkowo podczas myślenia wyszły mi takie oto paski -szaliczki.

Wykorzystałam różne  włóczki ,resztki akrylu na listki ,"Meduzę" na szlik i "Dalię" na róże szydełko 3,5mm

 

szal-pasek bordo kopia
szal-pasek śliwka kopia

 

No i jeszcze pokażę taki fikuśny topik z lamusika, w stylu Hippie ,to chyba jeden z pierwszych które robiłam ;0)

Wersja z frędzlami włóczkowymi i wstążkowymi

 

środa, 06 maja 2009
Włóczkowo i drutowo.

Paczka od Uli z Zamotane przyszła błyskawicznie !!!

Mam w końcu swoje mercedesy wśród drutów ;0))))

W dzisiejszy deszczowy dzionek dostarczyło mi to wiele radości , aż się paczkowy dziwił co taka radosna jestem na jego widok ...he ,he ...a że chłop młody i przystojny...to Bóg wie co sobie myślał zanim go uświadomiłam co tam dla mnie ma.

 

Miłym dodatkiem dla mnie są też igły do zszywania dzianin ,hura wreszcie mam porządne ,profesjonalne !!!

No i przecież nie mogły przyjść same druty dorzuciłam więc parę "Sasanek" , śliwkową "Lunę" i "Maxi" ,żeby nie było ,że tylko na puchate ciepełko mnie bierze ;0)

Przydałby mi się teraz piękny przybornik na te moje skarby ..marzy mi się taki ładny, z materiału ,z przegródkami na szydełka i kieszonkami na druty i inne agraweczki i igiełki,żebym go mogła ze sobą zabierać...

No to pomarzyłam ...bo ja i maszyna ostatnio się nie kochamy, mam taką awersję ,że szkoda gadać ,a żeby było jeszcze ładnie..nie ma mowy :0(

 

Zanim jednak przyszły moje "Mersedesy" - Bożesz jakie te druty są Boskie, nie to co moje barachło- wzięłam się za Surface na tradycyjnych ,prostych drutkach ,bo mnie łapki świerzbiły.

Przez godzinkę machnęłam taki oto kawałeczek ;0)

 

 

Kasiu zaczęłam i pewnie jeszcze będę smęcić , z góry przepraszam i liczę na wyrozumiałość :0))

Teraz czas będę dzielić na czworo : dom , druty ,szydełko ,spanie ...w jakich częściach to się jeszcze okaże ;0)

Od dwóch dni zauważyłam ,że poznikały mi zdjęcia na Blogu załadowane ze Slide ,ale tylko częściowo wrrr ,nie mam pojęcia co jest?

Nie lubi mnie ten Slide? Przecież były, funkcjonowały przez jakis czas i tu nagle:

" amba fatima było i ni ma".

Uzupełniam powoli te dziury zdjęciami, tym razem ładuję z Picassy ,pewnie to potrwa.

Teraz pytanie czy dalej mam ładować ze Slide ,czy dać sobie z tym spokój? Ciekawe czy innym użytkowniczkom też to się zdarza?

Może ja coś nie tak przycisnęłam ,ale kody przy zdjeciach,które mogłam kopiować też mi poznikały rany zwariuję !!!

11:57, maosia1 , DRUTY
Link Komentarze (4) »
wtorek, 05 maja 2009
Myślę....i robię...

Tak sobie siedzę i myślę.... co w następnej kolejności mam zrobić.Wtedy powstają rzeczy w tak zwanym międzyczasie,bo nie lubię siedzieć bezczynnie.

Brzydulek kres nie nastąpił ,co widać na załączonym obrazku praaawie wszystkie jednakowe ,bo w śliwkowych kolorach.

Nie chce mi się nawet ich ubierać na manekina ,ale wszystkie mają dziury na ręce ;0)

 

brzydulki

Zrobiłam również kolczyki z perełkami i specjalną ,wiosenną do nich aranżację ;0)

tulipany i perły1
tulipany i perły2

 

Podczas dalszegło główlowania nad sweterkiem ,gdzie opis jest w języku angielskim,a ja nie za bardzo kumata jestem, powstało również i złocisto-zielonkawe ponczo z "Frize" szydełko 3mm

Kolor ten sam co bluzeczka kilka wpisów wcześniej .Wzór poncza znany znajduje się w zakładce WZORCOWNIA.

 

złotozielone ponczo

A na koniec dzisiejszego chwalenia się dwa moje największe pieszczochy ;0)

P5010004

 

Majówka na szczęście się skończyła .

Miałam gości, nic nie odpoczęłam ,nic nie zrobiłam.

Małż szalał ,bo otawrcie sezonu żużlowego było i to na nowym obiekcie ,najlepszym na świecie ,więc możecie sobie wyobrazić co się działo ....nic go nie obchodziło tylko kiedy ,jak ,gdzie,czym i o której dotrzeć na stadion,3 dni z kumplami debatował ;0)))

Toruń teraz może pochwalić się pięknymm obiektem ,mój Małż chodzi dumny ,bo było 15500 ludzi i bilety wyprzedali w 12 godzin -to chyba najszybsza sprzedaż świata he ,he.Łazi cały zachrypnięty i szczęśliwy bo Unibax wygrał ...jak dzieci słowo daję! ;0)

z6566144X
zuzel bud 28-03 2-04-09 14d

Teraz w domu jest cisza ,spokój .Chałupę posprzątałam ,dziecko do przedszkola chodzi więc mogę się wziąć za Surface , przy pomocnej dłoni Kath -DZIĘKUJĘ CI KASIU - wreszczie wiem o co chodzi w opisie.

Strasznie mi się podoba ten sweter i mam nadzieję ,że zrealizuję ten projekt do końca.

Stary płaszcz jest w postaci kłębków, więc nie mam w czym chodzić,nawet na tę okoliczność zakupiłam sobie Addiki i czekam na dostawę z Zamotane ;0)

Jak to dobrze ,że wszystko wróciło do normy !!!