O pasjach drutach ,szydełku, nitkach i tym czym człowiek żyje.
Dodatki na bloga
Kategorie: Wszystkie | BIŻUTERIA | DRUTY | SZYDEŁKO | TECHNIKA | WZORY-opisy
RSS
piątek, 21 maja 2010
Podsumowanie.

Tytuł zapowiada pewne zmiany i zakończenie pewnego etapu.

Za mną miesiąc diety, straciłam w sumie 6kg i wczoraj już "obcy " zauważyli ;0)

Dzisiaj  zmierzyłam się po miesiącu dietkowania i we wszystkich obwodach ( biust,pas,biodra) straciłam po 5cm !

Jestem na etapie szukania w czeluściach szafy paska do spodni ...he ,he,he...

już dawno zapomniałam do czego to służy ,ale przekonałam się ,że leżąc w szafie może się skurczyć i nie nadaje się do założenia ;0)))

Teraz pewnie się wydłużył o te 5 cm i mogę go odkopać.

Jeszcze zostały  uda i łydki i tu zawsze wolniej idzie spadanie obwodów ,ale nie jest źle bo zgubiłam  po 2cm.

~~~~~~

Nadal mam wątpliwości czy dobrze robię ,kończąc pisanie bloga.

O już widzę jakie larum podnosi się wśród poczytujacych... nie martwcie się ,to co napisałam oczywiście zostaje ,a to co napiszę będę publikować na nowym blogu.

Jeżeli coś mnie będzie tam denerwować,nie dam rady opanować nowości i tych wszystkich bajerów ... wrócę na stare śmieci!

A teraz zapraszam na "Nową drogę życia"

do nowej

SZYDEŁKOWNI

 

Mam nadzieję ,że nowe miejsce Wam się spodoba i będzie ciekawie.

13:47, maosia1
Link Komentarze (5) »
wtorek, 18 maja 2010
Sukienka.

Tak ,tak zgadza się sukienka została skończona w niedzielę ,tak że jedna z bitw została wygrana.

Nici to "Maxi" i inne resztki jakichś kolorowych kordonków ,szydełko 1,5mm

Sukienka ta sama za to dwie kolorystycznie skrajne halki biała i czarna.Prezentuje się tak:


Dzisiaj pocztą poleci do właścicielki i jestem  wreszcie wolna od elementów ;0)

Ostatnio straszliwie mi obrzydły -zdecydowanie za dużo ich było.

~~~~~~

A teraz trochę nie robótkowo.

Wiem ,że podczytujecie bloga ( nie koniecznie komentujecie ,ale sama to żadko robię na innych blogach, a czytam namiętnie i się od Was uczę) ,wiem ,że mi kibicujecie w diecie i wpieracie -bardzo Wam dziekuję.Za wszystkie budujące wpisy.

Wiem ,że dla innych stałam się inspiracją i poznałyście tą dietę i podjęłyście trud walki z kilogramami -nie poddawajcie sie !

Dziękuje za maile i Wasze dzielenie się ze mną swoimi postępami ,strasznie jestem ciekawa jak Wam idzie więc piszcie nadal.

 

W zwiazku z tym czuję się w obowiazku i będę dalej pisać jak wyglada to u mnie i z czym się zmagam.

 

Ponieważ dieta nie przynosiła u mnie spodziewanych rezultatów ,postanowiłam zmienić system z zalecanego przez oktora Dukana 5/5 na system 4/3

System wygodny  ,bo zawsze od poniedzialku do czwartku są proteiny ,a od piątku do niedzieli włączamy do protein warzywka.

Dla mnie SUPER!

Nie mam problemu z liczeniem ile to dni proteinowych już było i czy na pewno 30 maja na przyjęcie wypadną warzywka ,teraz wiem ,że na pewno TAK.

A teraz o zmianie jaką zauważyłam na nowym systemie

-POZYTYWNĄ-

Zastoje są 1-2 dniowe i waga spada,teraz już nie muszę czekać tygodnia na łaskawą zmianę nominałów na wadze.( strasznie wkurzajace i frustrujące)

Od 12 maja czyli właściwie po 6 dniach mam 1,2 kg mniej !!!

Tak więc ten system na mnie działa rewelacyjnie ;0))) z czego strasznie się cieszę.

Ubyło mnie już 5,1kg i jutro mija dokładnie miesiąc kiedy zaczęłam dietę.

 

Oczywiście zmiany zauważa łaskawie tylko moja osoba ,bo moje sztruksy ściągam już bez odpinania guzika i zamka ,a niedawno miałam problem z ich dopięciem.

Nagle pod cienką kurtkę mogę założyc polar ( bo zimno) i zapiąć ją ,bez obawy że zamek eksploduje i suwakiem zabiję Bogu ducha winnego przechodnia ,który znalazł się zbyt blisko mojej osoby a mi zachciało się właśnie schylić czy przykucnąć , by odpiąć psa ze smyczy ;0))

 

Na reakcję otoczenia muszę jeszcze poczekać pewnie jakieś 7 kilo ;0)

no chyba,że spadek wagi napiszę na czole ,he ,he.


~~~~~~


Na koniec jeszcze słówko o naszych spotkaniach toruńskich.

Spotkałyśmy się w sobotę i dotarła w  końcu do nas Hada.

Strasznie się cieszę ,że grupa nam się rozrasta.

Poza tym było strasznie fajowsko ,dzieliłyśmy się doświadczeniami , mogłyśmy pooglądać różne włóczki ,bo każda z nas coś tam miała ,popodziwiać nasze wyroby i snuć plany np.na jakieś fajne zakupy włóczkowe zza wielkiej wody.

Nie mogę się doczekać następnego spotkania ,bo było wesoło i czas nam szybko uuupłynął jak woda w Wiśle.

Dziewczyny bardzo Wam dziekuję za to spotkanie !!!

czwartek, 13 maja 2010
Walczę!

Na samym początku bardzo chcę wszystkim podziękować ,za wpisy ,za dzielenie się swoimi dietowymi doświadczeniami i za  ogromne wsparcie.

To dzięki WAM nadal walczę z kilogramami.

Waga była łaskawa i drgnęła o 300g i to by było na tyle.Obecnie za mną 3 dzień protein i 3 dzień ta sama waga.

No trudno poczekam , któregoś dnia się obudzę i znowu bedzie mnie mniej ;0)

Ostatnimi czasy więc jestem kobietą walczącą.

........


Walczę ze swoimi słabościami i życie zaprzątają mi ostatnio nie włóczkowe ,ale proteinowe zakupy ;0)

Tak zaczyna się ostatnio każdy poniedziałek

Do tego jeszcze ze 20 jaj i 1,5kg fileta z kurczaka.

........


Walczę z brakiem chleba i obawiam się przesytu placków owsianych.

Znalazlam więc przepis na chleb dukanowy

Najpierw siedział w piecu

potem była degustacja ,udana zresztą.Chleb smakował nawet chlebowo.

Po tylu dniach posuchy celebrowałam go jak ksiądz hostię przy ołtarzu ;0)

Mam wspólnika do opędzlowania bochenków.Florka stwierdziła ,że też taki będzie jeść i że najlepsza jest skórka.Zaraz kazała sobie ukroić grubą pajdę i posmarować suto masłem...zazdraszczam...dla mnie pozostał serek homo.,ale i tak był pyszny.

Chleb podzieliłam na kawałki( wyszly 3 bochenki) i zamroziłam.

Niestety mimo jego dobroci nie mogę spożyć więcej niż 2-3 kromki dziennie.

..........


Walczę z niesfornymi elementami ,które w końcu mają stanowić sukienkę i powoli zaczynają trzymać się kupy.

 

........

 

Walczę z ogólną niechecią i zastojem robótkowym ...normalnie dopadło mnie ....NIE CHCE MI SIĘ !

........


Walczę z koszmarnym poczuciem, że czego nie tknę jest bez sensu ,nie uda się i na pewno będzie do bani.


Co jest? przecież to nie przsilenie wiosenne ,bo dawno się przesiliło?


No nic pozdrawiam podczytujących i idę WALCZYĆ ,bo zapomniałam ,że trzeba jeszcze "zabic" żelazkiem górę rzeczy do prasowania ,tu mam zamiar dzisiaj wygrać  chociaż tą bitwę ;0)

Tagi: chleb
10:22, maosia1 , SZYDEŁKO
Link Komentarze (14) »
poniedziałek, 10 maja 2010
Zamilkłam.

Zamilkłam ,bo nie mam właściwie się czym chwalić.

Postępy w diecie mizerniutkie ,spodziewałam się większych spadków, ale 100g na tydzien to lekka przeginka .

Tym bardziej ,że nie grzeszę i na prawdę zawęziłam swój jadłospis do niewielu dozwolonych rzeczy i mam serdecznie już dość tych wieśniaków.

Odchudzamy sie razem z sąsiadką ,ona zgubiła 7 kg ja zaledwie 3,4kg załamka jakaś.

Małż się śmieje ,że znowu mi kieszeń chudnie.

Zamiast to przeżerać równie dobrze mogę zacząć zbierać na podwiązanie żołądka może to i lepszy efekt by przyniosło.

Mam wrażenie ,że mój organizm potrafi wyprodukować setki kalorii nawet z czystej wody.

Siedzę w necie ,szukam przepisów ,potem pół dnia spędzam w kuchni ,bo dla każdego co innego przecież trzeba wykombinować

( Małż czasmi skusi się na dukanowego cyca)

Przetestowałm juz deser z galaretką z coli light ,dobry na upały

Pożarłam  czysto proteinowy sernik ( smakował tylko mi),1/4 jeszcze mam zamrożoną ,kiedyś i na tą część przyjdzie pora.

Ostatnio też miałam namiastkę hamburgerów -te były zdrowe ;0)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Florka ciągle mnie molestuje kiedy będę chuda ,bo ona jednak woli mieć chudą mamę...a tu efekty mizerniutkie.

Cycki mi tylko schudły ;0)))


.......

 


A co robótkowo?

Część rzeczy leży w koszyku i straszy,projekt ślubny wreszcie ukończony ,teraz przymiarka i chwila prawdy -pasuje czy nie pasuje?

Zrobiłam drobiazg etui na komórkę -ale się wysiliłam?! ;0)

 

Oraz ponczo według ulubionego wzoru.

Tym razem z małą modyfikacją.Na dole zrobiłam 1/2 elementu ,żeby nie było za długiego rogu plączącego się między nogami.

Włóczka "Sonata" szydełko 3mm Addi ,zużyłam jakieś 350g

 

i niezbyt szczęśliwe zdjęcie poncza na ludziu ;0)