O pasjach drutach ,szydełku, nitkach i tym czym człowiek żyje.
Dodatki na bloga
Kategorie: Wszystkie | BIŻUTERIA | DRUTY | SZYDEŁKO | TECHNIKA | WZORY-opisy
RSS
niedziela, 27 września 2009
Sentymenty i porządki.

No i stało się ...a mówiłam sobie w duchu nie zaczynaj pracy w poniedziałek bo będzie taki cały tydzień.

Po czym wyjęłam skrzynkę ( taką składaną  dużą) zaległego prania do poprasowania.

Samych T-shirtów Małża było sztuk 24 o reszcie rzeczy nie wspomnę.

Nie lubie prasowania, no chyba ,że nie ma nikogo w domu ,a ja mogę słuchać do woli swoich sentymentalnych kawałków.

Wtedy ta góra prania nie jest mi straszna i nawet przy desce mogę się trochę powyginać nie narażając na głupie uśmieszki domowników.

Pewnie nikt nie pamięta tego zespołu,ale jest to najlepszy poprawiacz humoru dla mnie.

Wiąże się z miłymi wspomnieniami .Zawsze jak tego słucham to się uśmiecham .

Przy tej muzyce bawiliśmy się na Sylwestra( w czasach prawie prehistorycznych) on miał na imię Grzegorz  i Bożeszsz jak całował ...klękajcie narody.

Te dwa utwory są dla mnie THE BEST

 

 

 

No i tak od sentymentalizmu i góry prania przeszłam do generalnych porzadków.Zabrałam się  w końcu za okna ,które po docieplaniu budynku trzeba było doprowadzić do stanu normalności i tu straciłam dwa dni o bólu rąk i karku nie będę pisać najważniejsze ,że świat za oknem widać.

Wiedziałam ,że łatwo nie będzie i tak od miesiąca odkładałam ten niemiły obowiązek ,ale bałam się ,że w końcu zrobi się zimno i wtedy to już w ogóle ich nie umyję i będę czekać do wiosny ;0)

Potem trzeba było do końca generalnie wysprzątać kąty i tak minął pracowicie cały tydzień.

Za to teraz w czystej wysprzątanej chałupce mogę z czystym sumieniem usiąść i oddać się SZALeństwu.

Nie poddalam się !!! Poskromiłam tego potwora bordy i ich wszywanie.

Teraz jak wiem już jak, mogę dziergać nastepne.

Limonkowy szal blokuje się po niedzieli zrobię fotki ,ale już go lubię ;0)

Komputer przez ostatni tydzień też stał nie używany,normalnie nie miałam już siły siedzieć i pisać.

Wszystkim dziękuję za dobre rady odnośnie ozdobnej plisy,a Monice za link do szkółki.

Teraz muszę zmierzyć się z czapką ,ale nadal nie daje mi spokoju ta podwójna liczba oczek ...może ja cos jak zwykle za dużo kombinuję całkiem jak z tym bordem i wcale się nie zdziwię jak zamiast czapki zrobię jednak worek na kartofle ,bo też zachciało mi się ozdobnej, podwójnej plisy !!!

00:28, maosia1
Link Komentarze (2) »
czwartek, 17 września 2009
Za dobrze szło.

Za dobrze mi szła praca z tymi szalami.Doszłam do etapu wszywania bordu i...wyszła moja inteligencja chyba poniżej IQ rozwielitki ,aż wstyd się przyznać jaki ze mnie tłuczeń drogowy.

Najpierw zaczęłam wszywać po te 2 i 3 oczka w jedno i oczywiście nikt tak nie utrudni sobie życia jak ja ,bo nikt iteligenty nie wpadłby na tak debilny pomysł jak ja.

Wszywałam te oczka pojedynczo motając kupę nitek przy jednym oczku ,zamiast złapać wszystkie trzy i raz doczepić  do tego oczka.

Zorientowałam się kiedy docierałam do drugiego rogu i  kompletnie pogubiłam się w liczbie wszytych oczek ;0)

Kiedy wszyłam bord na krótszym boku z zadowoleniem rozłożyłam szal by popatrzeć na swoje dzieło ...i znowu wyszedł ze mnie tłuk pasiasty.

Tak nabrałam oczka bordu ,że zrobił się naciągnięty sznurkowaty brzeg ,który wygląda koszmarnie i nie ma mowy o pięknych ząbkach.

Tak więc wyprułam pieczołowicie namotane nitki łapiąc oczka ,a teraz pruję pieczołowicie wydziergane 442o.

Tym razem chyba nabiorę oczka grubszymi drutami i LUŹNO kobieto!!!

No chyba, że jest jakiś inny sposób którego jestem nieświadoma.

Na szczęście mam fantastyczne druty ,które same robią ;0)


Technika która zawsze umyka.

Niby wiem jak to zrobić po obejrzeniu filmu ,zamykam stronę i zanim zacznę wykorzystywać to w praktyce to po prostu nie wiem jak to było i co najgorsze gdzie to było?

Postanowiłam więc trochę poumieszczac przydatnych rzeczy w blogu ,zawsze to łatwiej przekopać własny blog niż cały internet.


GRAFTING - metoda zszywania dzianiny

 


A tu różne metody nabierania oczek

 

 

Jeszcze gdzieś było o robieniu takiego ładnego brzegu  tak żeby powstały pikotki -ząbki ,chcę to wykorzystać w czapce no i oczywiście nie mogę znaleźć !

Wiem ,że były jakieś narzuty i oczka razem .Może ktoś wie gdzie to jest?

środa, 16 września 2009
SZALeję nadal.

Wciągające jest to szalowe szaleństwo.Jak zacznie robić się jeden następne już chodzą po głowie.To wszystko przez te przepiękne wzory.

Szal z limonkowej "Luny" jest prawie na ukończeniu.Została mi do zrobienia 1/2 bordy .

Jedną  z połówek machnęłam błyskawicznie na nowym sprzęciku. Póki co walczę z graftingiem i próbuję wszyć tą pierwszą zrobioną.

Marzą mi się druciki Knit Pro są na pewno ostrzejsze , w Addikach muszę się wspierać drutem do skarpetek by przerobić te nopiki.

Posiadam konto PayPal z myślą o kupowaniu kosmetyków mineralnych ,ale niestety w EDM nie można już korzystać z tej formy płatności ;0( .

Zabunkrowane środki mogłabym przeznaczyć na te piękne kolorowe druciki ,ale niestety mój angielski , pożal się Boże , nie nadaje się do konwersacji o rozumieniu nie wspomnę ,raczej się domyślam. eBay to też dla mnie czarna magia i konta tam nie posiadam.

Może jakaś dobra dusza się znajdzie ,która włada angieskim i będzie robić zakupy ja z chęcią się przyłączę do wspólnego zamowienia ;0)

Na razie znowu marzę..he ,he.

Praktycznie wykorzystuję nowo nabyty sprzęt.To niesamowite ile druty mogą dostarczyć radości.

Powstaje oczywiście kolejny szal , tym razem w ruch poszedł "Zephir" drutki 3,5

Na początku przerażała mnie grubość a właściwie cienkość nitki.

Jak ją zwijałam to nie wyobrażałam sobie jak z tego można coś wydziergać.

Miałam wizję dziergania robótki przez kolejny rok przy takiej cieniźnie.

Okazało się,że nie jest tak źle.Wzięłam druty 3,5 i poszło ,wychodzi nawet ładnie i jeszcze trochę a będę robić bordy ;0)


Ostatnio przeglądałam karton w poszukiwaniu miejsca na kolejne włóczki, oczywiście nie znalazłam takowego.

Za to znalazłam "Sonatę" szt.3 w kolorze pomarańczowym i szt.2 w kolorze turkusowym i jak tu coś zrobić z takich kolorów?Zero koncepcji leży i miejsce zabiera ,a kolory zdecydowanie nie noszalne przeze mnie.

Spakowałam toto i udałam się do zaprzyjaźnionej pasmanterii.Pani wymieniła mi owe motki na nowe ,w pięknym szmaragdowym kolorze ;0)

Teraz one zamieszkały w kartonie bo nie znam jeszcze przeznaczenia dla nich ,ale jest ich 5 ,kolor zdecydowanie bardziej twarzowy i na pewno wyjdzie z tego całkiem ładne "Coś" jak znajdzie się natchnienie.

Mimo wszystko jak to dobrze mieć taką zaprzyjaźnioną pasmanterię !

18:35, maosia1 , DRUTY
Link Komentarze (4) »
wtorek, 15 września 2009
I mnie dopadło SZALeństwo.

Florka wrociła do przedszkola uff ,rozeszło się po kościach .

Wystarczył tydzień w domu katar i kaszel przeszedł.

Obawiam się jednego, jak zacznie szaleć na terenie w przedszkolu i się spoci to się rozbierze , ostatnio ma takie "letnie " tendencje.

Dotarła do mnie paczka z "Zamotane" tym razem czekałam na nią niecierpliwie ponieważ miało dotrzeć to :

 

Marzyła mi się od dawna taka walizeczka ;0)

Oczywiście żal było mi pieniędzy potem nie było jej na stanie.

Otatnio przeglądałam zasoby sklepu i natknęłam się na nią.

Siedzialam przy tym komputerze i gapiłam się i gapiłam....Mój Małż zapytał nad czym tak debatuję? Powiedziałam ,że nad marzeniami tylko sporo kosztują ,co prawda nie przepijam i nie przepalam ,ale trochę żal mi wydać tyle pieniedzy.

I co usłyszałam? KUPUJ ,bo jak nie to ja zaraz kupię !!!

Takim sposobem i moje marzenie się spełnilo :0) he ,he czasem nie trzeba być dzieckiem ,by cieszyć się jak dziecko ze spełnionych marzeń.

W paczuszce znalazły się jeszcze moteczki i szydełka

"Lavita" oczywiście z przeznaczeniem na ażurowy szal w wersji zimowej

(tylko dlaczego znowu brązowy ..hmm chyba się od tych brązów nie uwolnię).

Ma bardzo ładny kolor takiej mlecznej czekolady.Myślałam ,że znowu będzie to ciemny czekoladowy brąz taki prawie czarny a tu niespodzianka ,z której jestem bardzo zadowolona.

Zieloną "Lunę " dorzucilam w obawie ,że 2 motki jednak nie starczą na zaczęty szal .

 

"Mozarta" dostałam od Uli gratis.Bardzo fajna ta włóczka.Może przeznaczę ją na czapkę?

Tylko jak zwykle nie mam na nią koncepcji. Generalnie wyglądam w każdej źle ;0) ,ale nie lubię marznąć i najlepiej jak nachodzi mi głęboko na oczy i uszy.

W miarę dobrze wyglądam w takich wysokich, obszerniejszych, namotanych na łbie.Wtedy ta moja krągłość twarzy się wyciaga ;0)

Mamy jeszcze ciepło i natura raczy mnie takimi oto zachodami słońca za oknem.

Zawsze mnie fascynowało niebo w Toruniu.Godzinami mogłam oglądać chmury i te kolory.Nie wiem wydaje mi się,że tu niebo jest takie ...bardziej astronomiczne ,bliżej gwiazd ;0)

Zdjęcie trochę rozmyte ,ale za to uchwycone kolory.

11:48, maosia1 , DRUTY
Link Komentarze (7) »
czwartek, 10 września 2009
Dyżur w domu.

I stało się sezon przedszkolny został otwarty !

Florka po 5 dniach pobytu w przedszkolu siedzi w domu ,ma katar ,kaszle,temperatura 38 trzymała ją na szczęście jeden dzień.

Pełnię dyżur przy chorej i jak Boga kocham wolałabym, żeby poszła do przedszkola ;0)

Na dworze piękna , ciepła pogoda , a ja głupieję z dzieckiem w domu.

Nie mogę jej wypuścić na dwór ,bo zachowuje się jak buszmen albo dziecko z ADHD .

Toż ta moja córka nie umie chodzić tylko biega ,skacze ,cała upocona ,rozbiera się ... potem ją zawieje i gotowa na cacy.

Zezwalam jej wyjść z psem , bo na dworze cieplej niż w domu -wykorzystuje to oczywiście .

Spacer jest nagle dłuuugi i dziecko też wybiegane.Gdy jest zdrowa spacer trwa 5 mnin. i zastanawiam się czy pies w ogóle zdążył się załatwić ;0)

Ostatnio ją małż przyłapał wieczorową porą , kiedy to już było zimno, jak  beztrosko na bosaka biegała od trzepaka  przez górę zimnego ,mokrego piachu ,co go przywieźli do ułożenia chodnika(Remont budynku ma się w końcu ku finiszowi), by na końcu wykonać ślizg na brzuchu ,bo góra była imponująca.

Nawet nie pytajcie jak wyglądała bluzka i dres ,skarpety od razu skończyły żywot w wiadrze ;0)

Po dwóch dniach od tej fascynujacej zabawy choróbsko wylazło ,ale co było radochy to jej.

Ukończyłam bluzkę na zamówienie włóczka to "Regata" szydełko 3mm.

Robótka jest mięciutka w dotyku , coraz bardziej lubię tą przędzę ,daje takie poczucie przytulności i trochę przypomina mi miękką frotkę ;0)

 

A teraz z zazdrości ,że dziewczyny mają takie piękne szale , a ja nie,  zabieram się za cienizny i druty może wreszczcie i mi uda się stworzyć takie lekkie cudo.

Czas najwyższy ,bo obawiam się ,że mi w końcu mole włoczkę zeżrą ;0)

piątek, 04 września 2009
W oczekiwaniu na przedszkolaka.

Kto oczekuje tego przedszkolaka?

Nowy sweter Florki ,właśnie go skończyłam i przyszyłam to nieszczęsne Heloo Kity ,które dla mnie wyglada trochę jak prosiaczek ;0)

Wybitnie szło mi z nim pod górkę.

Za prototyp sweterka posłużył stary wysłużony sweterek ,kóry na moje dziecko jest już za krótki ,za szeroki ,ma za wąskie rękawy ,ale...podoba się tak bardzo ,że nie można go wyrzucić.

A wygląda toto tak

Wstyd mi się zrobiło ,że matka dziergająca , a dziecku sweterka nie zrobi !!!

Zakupiłam więc białą "Sonatę" wyciągnęłam cudowne Addiki nr 2,5 i na kołnierz z "Baccary" nr 3 i zrobiłam takowego ,nowego następcę

 

Zdjęcia na właścicielce będą jak mój szczerbaty przedszkolak wróci i zaakceptuje nowy sweterek ;0)

Mam nadzieję ,że stary wkońcu pójdzie do lamusika ,a najlepiej na śmietnik, bo już jest taki zniszczony,że szkoda gadać.

Moje dziecko korzysta z ostatnich ,ciepłych dni lata .

Gdy wczoraj wyglądnęłam przez ono zobaczyłam taki oto obrazek ;0)

Pani Lato -skąd wytrzasnęła ten wianek?

Od sąsiada z garażu ,ale zabawa razem z 2-letnią Mają jak widać była przednia ;0)

Ciekawe jakie jeszcze skarby kryje Michała garaż?

13:38, maosia1 , DRUTY
Link Komentarze (7) »
środa, 02 września 2009
Kiedy zagrają "Mendelsona"...

Tytuł już sugeruje skończoną prcę z przeznaczeniem na ten wyjątkowy dzień.

U Dagmary jest "Oblubienica" w postaci szala u mnie w postaci płaszcza.

Zapięcie jest na haftki odpadły wszelkie koraliki ,kryształy ,guziki perełki itp.

miało być po prostu skromnie.

Basiu miałam dokładnie to samo skojarzenie z czerwonymi makami i jakimiś niebieskimi chaberkami ;0)

Ja bym tam oczywiście takie coś sobie zrobiła i wdziała he ,he na przekór wszystkim.

Co do sklepiku na etsy to nic nie wiem ,nikt mi nic nie proponował , temat jest mi zupełnie obcy choć intrygujący nie powiem ;0).

Wracam do mojej "Oblubienicy" użyłam szydełka 3 mm Addi włóczka "Virginia" jakieś 400g z kawalkiem.

Całość wyglada tak .... tadam :

Obrobiłam na szybko tylko kilka ujęć ,jeżeli będzie takie zapotrzebowanie wkleję resztę zdjęć po dopracowaniu .

Jednak nie mogłam trzymać jej w ukryciu tylko musiałam pokazać ją światu.

"Suknia ślubna" to całkowicie moja wizja, osobiście upięta na manekinie .

Za materiał posłużył mi obrus lniany (nowy żeby nie było) w kolorze ecru i kawałek szyfonowej firanki do przewiazania w pasie.

He ,he i kto by pomyślał ,że wyjdzie mi taka kreacja?

A inspiracją do powstania tego płaszcza były te zdjecia:

Dziękuję również za wyróżnienie mojego bloga ,to bardzo miłe !!!

wyróżnienie

Czas wyróżnić przeze mnie kogoś.

W większości gdzie zaglądam takie wyróżnienia już otrzymały odwiedzane blogi.

Tak więc postanowiłam wyróżnić wszystkich którzy do mnie zaglądają , a wyróżnienia jeszcze nie posiadają.

Zapraszam po odbiór !!!