O pasjach drutach ,szydełku, nitkach i tym czym człowiek żyje.
Dodatki na bloga
Kategorie: Wszystkie | BIŻUTERIA | DRUTY | SZYDEŁKO | TECHNIKA | WZORY-opisy
RSS
wtorek, 23 marca 2010
Męski sweter.

W domu ...

szary wiruje pył ,tylko on mnie nie opuszcza....

i tak tematycznie zrobiłam sweter w kolorze antracytu z szarym. Trochę wygląda jak sweter budowlańca- czarny przypruszony pyłem ;0)

W rzeczywistości to całkiem ładna włóczka "Oliwia".

Sweter powstał na zamówienie dla postawnego pana ,

Długość swetra to 80cm ,szerokość 70cm,ale mimo ogromu pracy robiło mi się go bardzo przyjemnie.

Pewnie dlatego ,że właściciel przemiły i z poczuciem humoru ;0)

Fason i wzór najprostszy , a więc gładki prawy i ściagacz 1x1 na wykończeniach i golfie,druty 4 i 4,5 Addi

Modelka niestety biuściasta he ,he.

W sieci natknęłam się przy okazji na kilka fajnych męskich sweterków

 

 

 

Znalazłam też jeden jak dla mnie trochę hard corowy , za to bardzo wesoły ;0))

Taki akurat na powitanie wiosny.

 

Remontowo na finiszu ... no powiedzmy ... na drzwi nadal czekamy ,ale mieszkanie posprzątane ,choć nadal w powietrzu wiruje i osiada na meblach małe co nie co.

Z kątów wymiotłam zakurzone pajęczyny ...pająk to się chyba już dawno wyprowadził.

 

 

W przedpokoju już jest szafa ( niestety znów ciasno)

 

 

Czy mi się podoba? No i tu mam mieszane uczucia.

Jest ładnie ,czysto , starannie ,są gzymsy pod sufitem ,które mi się straszliwie podobały ,a mieszkanie wysokie na 2,75 więc mogłam sobie na nie pozwolić ,a na ścianach jasny beż.

To wszystko jest w porządku.

A co mi się nie podoba ... no cena usługi ... robił to kolega -sąsiad ,zaprzyjaźniony ,i nie będę się już rozwodzić - nawściekałam się dość!

W kazdym razie wynajęcie firmy kosztowałoby nas 1000zł mniej i Florka miałaby w końcu odnowiony swój pokój ,a tak ...niestety dziecko musi poczekać i pomieszkać jeszcze trochę w takim brudnym  i obdrapanym.

Musimy nazbierać pieniążkow i poszukać innego wykonawcy ;0(


Teraz jeszcze muszę się zająć własnym zdrowiem ,bo podupadłam. Jutro czeka mnie seria badań ,dzisiaj miałam robione prześwietlenia płuc i kręgosłupa.

Potem idę znowu do lekarza po werdykt .... i oby to było tylko jakieś przemeczenie  lub brak  ... no nie wiem ... żelaza.

12:37, maosia1 , DRUTY
Link Komentarze (8) »
poniedziałek, 15 marca 2010
Taki zwykły dzień.

No proszę ,nie jest tak źle z moją malarką skoro od razu można było zgadnąć co to za zwierz na obrazie ;0)))

Koń jaki jest każdy widzi ..... a tu skończone dzieło wraz z autorką

 

W domu nadal rozgardziasz ,ale jakoś sobie radzimy .

Nawet udało nam się upiec Muffiny ,jednakże zanim ostygły na talerzu wylądowało tylko 6 sztuk zamias 12 ,mój mały czort sukcesywnie wykradał świeże babeczki ,pyszne ,pachnące ,czekoladowe.


Tofik baardzo kochał wtedy Florkę , biegał za nią w nadziei ,że jedną zgubi albo położy w takim miejscu ,że jej będzie mógł bez pardonu zakosić.

Tak też uczynił z kinder niespodzianką ,którą na chwilę zostawiła by zająć się zawartością.Nie miał skrupułów.

Po czekoladzie zostało wspomnienie, a pies z zadowoleniem się oblizywał i wąchał czy aby czegoś nie zostawił.

Florka ryczała ... nie z żałości za czekoladą tylko dlatego ,że Tofik zdechnie ,bo przecież czekolada to trucizna dla psa!

Jak widać pies ma się całkiem dobrze ,nic mu nie było.

 

Gustowne wdzianko psa to niestety efekt tęsknoty Florki za rodzeństwem,którego nie ma.

Twierdzi ,że to jej brat.

Ja podziwiam naszego psa za cierpliwość i za to że tak się daje przebierać ,ma na prawdę wielkie serce pełne miłości ;0))

 

Robótkowo niewiele.

Wczoraj zaczęłam kolejną serię dziergania elementów do kolorowej sukienki ...ech to już czas... robię na raty ,bo robótka wybitnie mi nie leży .

Jakoś połknę te 108 elementów,pomiędzy innymi robótkami.

Dzisiaj mam przesyt i szmyrgnęłam nimi do koszyka.

15:29, maosia1
Link Komentarze (9) »
sobota, 13 marca 2010
Wiosenne kwiecie.

Za oknem co prawda mało wiosennie ,bo znowu śnieg sypie,ale ja wabię wiosnę jak umiem.

Mam już trochę dość tego zimna ;0(

Postanowiłam zrobić coś małego i optymistycznego.

Wyciagnęłam z kartonu resztki "Puchatki" i zrobiłam takie oto kolorowe ,kwieciste szaliczki ozdobne.

Składają się z osobnych snurów ,które można nosić razem lub oddzielnie i wiązać jak się chce.

 

 

 

 

Remontowo .... malowanie ścian ... już nie jest tak źle,najgorsze mam za sobą i w końcu widać jak będzie ładnie ;0)

Mebli nie ma ,przedpokój duży ,ładny...szkoda ,że tak nie może zostać,gdzieś przecież trzeba te płaszcze i buty trzymać.

Florka dzisiaj w domu ,od rana marudzi,że też chce ściany malować.

Poszliśmy na kompromis ,stworzyliśmy kącik artysty-malarza i wyżywa się na płycie kartono-gipsowej ;0)

Podpowiadam wizję malarki - to ma być konik.

czwartek, 11 marca 2010
Wiosna idzie.

Chyba wiosna idzie ...


bo dziewczyny zamawiają spódnice ,znaczy się ciepło się robi ;0)

... będziemy się rozdziewać.

Ta powstała z 300g "Kotka" 100g/360m wiskozowego szydełko 3,5mm ,ma długości 85cm

 

 

Można też nosić jako sukienkę -tunikę jak komu wygodniej.

 

 

Mam nadzieję ,że to zwiastun lekkich, kolorowych rzeczy ,choć jedna jaskółka wiosny nie czyni.


~~~~


A remontowo mam szlifowanie gładzi .... resztę pomijam milczeniem ...

środa, 10 marca 2010
Spotkanie.

W niedzielę spotkałyśmy się znowu na spotkaniu robótkowym z Pyzią

... taki babski dzień o włóczkach ,drutach ,szydełkach ...no wiadomo.

Tym razem towarzyszyła mi Florka i z racji remontu i dlatego, że Martyna przygotowała dla niej niespodziankę.

SUPER NIESPODZIANKĘ !!!

sami zobaczcie

( zdjęcia są własnością Martyny i za jej zgodą je tu umieściłam)

Florka jest przeszczęśliwa.

Wróżka strzeże ją w nocy siedzac na półce, a lalki sypiają z nią w nowych kreacjach ;0)

Tak jej się spodobało,że najchętniej za  tydzień też by chciała "Babski Dzień"

Poważnie wzięła się też za naukę szydełkowania ,codziennie ćwiczy  i sie wkurza i pruje ...he,he jak widać to nie takie proste.

Na koniec spotkania dostała jeszcze 3 kawałki pysznego ciasta czekoladowego typu Brownis  i oczywiście spałaszowała wszystko sama , nikomu nie dała nawet spróbować takie było pyszne ;0)

A teraz mnie molestuje żebym upiekła takie samo.

My zajęłysmy sie włóczkami ,plotkami ,robótkami ...czas szybko płynął.

Na szczęście Florka tez miała zajęcie w postaci chomików wiec nie przeszkadzała tak jak potrafi i z chęcia zabrałaby je do domu ;0)

Następne spotkanie w kwietniu ,mam nadzieję ,że i Hania do nas dołączy, tym razem wyautowała ją angina.

Haniu zdrówka i pozdrawiamy !

12:06, maosia1 , DRUTY
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 08 marca 2010
Komplet Padisah dla mamy.

Remont nadal trwa i jeszcze trochę chyba się muszę pomęczyć.

Życie bez drzwi nie jest łatwe ;0)

Destrukcja w domu wygląda mniej więcej tak

 

 

Co mogę to uprzątam ,gdzie mogę ścieram kurz, by się dało egzystować.

Na szczęście łazienki Małż nie wybebeszy.

Opamiętał się gdy Mariusz powiedział ,że odetnie wodę i kanalizę. Nie da się wtedy w domu za bardzo żyć i musimy wyjechać.

No to po jednym bałaganie będzie drugi i kto to wszystko posprząta? No wiadomo ...kobieta.

To tak  to chyba odnośnie dzisiejszego Dnia Kobiet tak mnie naszło, zamiast kwiatka mop ;0)

No ale sobie w końcu posprzątam i psa też "wypiorę" ,bo ma sztywną sierść od kurzu ,a potem usiądę i będę podziwiać i dziergać ,bo zaległości będę miała na pewno spore.

~~~~~~

Na razie robótkowo niewiele.

Dotarła do mnie zamówiona "Padisah" z przeznaczeniem na oszukańca i czapkę dla mamy ... to takie ostatnie tchnienie zimy choć słyszałam ,że do czerwca ma być zimno ;0(

Mama czapek nie nosi tylko jakieś tam takie śmieszne kapelutki i tu miałam mały problem ,co zrobić by nosiła?

No więc wykombinowałam kapelusik i mam nadzieję ,że komplet jej się spodoba i będzie nosić.

Muszę tylko jeszcze spakować przesyłkę i wysłać.

Niedługo ma urodziny ;0)

Włóczka 165g "Padisah" 100g/180m druty 4,5 Addi i szydełko 3,5mm


14:58, maosia1 , DRUTY
Link Komentarze (2) »
wtorek, 02 marca 2010
Cherry Sofia .

Tym razem szal bez bordu ,tylko dzierganie bez wszywania ;0)

Włóczka tradycyjnie "Fonseca"  poszły 3,5 motka druty 3,5 Knit Pro

,tym trazem szal normalnych rozmiarów ( choć ja wolę duże szale tak koło 85cm szerokości)

Wymiary po blokowaniu 77cm x 185cm

Dla zainteresowanych tutaj wzór

Oczywiście źródłem inspiracji jest ta oto książka

A tak się prezentuje moja "Cherry Sofia"

 

Zdjęcia na szczęście zrobiłam przed ostateczną demolką i wyrwaniem framug.

Teraz nie byłoby tak łatwo, w całym domu osiada jakaś pół centymetrowa warstwa pyłu budowlanego ,który pieczołowicie uprzątam i dnia następnego robię dokladnie to samo.

Mam dom bez drzwi , a przedpokój bez tynków, wszystko spadło zostały tylko gdzie niegdzie placki i części ścian ,które po prostu się wykruszyły.

Mam nadzieję ,że teraz będzie już czystsza robota- kładzenie płyt, wyprowadzanie ścian.

Może  w końcu  posprzątam ,wyciągnę włoczki i coś podziergam na te skołatane nerwy jak znalazł.

No i żeby było bardziej dobijająco właśnie Małż oswiadczył ,że drzwi i ościeżnice zamówi dopiero w przyszlym tygodniu , bo nie zna rozmiarów ( muszą njpierw być wyprowadzone ściany) i drzwi będą za 3 tygodnie normalnie HURA!!!

Tak ze remont nie skończy się do świąt.

A póki co żyjemy bez drzwi , w kibelku też  i nie ma gdzie nawet kotary powiesić ,

Jak widać jesteśmy bardzo "otwarci".

20:29, maosia1 , DRUTY
Link Komentarze (9) »
poniedziałek, 01 marca 2010
Szydełkowa chusta.

Za oknem wiosennie u mnie w domu chyba też.... wiosenna odnowa gniazda.

Małż wziął się za realizowanie swoich planów ,nadmieniam ,że bez konsultacji ze mną i jakiejkolwiek wiedzy z mojej strony.

Zaczęło się od wymiany drzwi zewnętrznych w sobotę.

W niedzielę posprzątałam cały kurz z mebli ,podłóg itp itd..słowem napracowałam się.

Wczoraj  wieczorem przychodzi sąsiadka  Madzia, coś tam pożyczyć i mi mówi:  To co jutro Mariusz zaczyna u was remont przedpokoju , bo właśnie wrócili oglądali drzwi wewnętrzne.

Coooo? wywaliłam na nią takie gały ,że aż zaczęła się śmiać :

Co znowu ci nic nie powiedział?

A mi para pod czaszką buchnęła  ,tak się we mnie zagotowalo.

Dlaczego ja znów o niczym nic nie wiem i dlaczego wszyscy dookoła wiedzą nie ja !!!

Normalnie łażę wściekła ,zero szacunku dla mojej pracy ,mam zamówienia ,rozgrzebaną robotę i tu remoncik ..taki  mały, drobny ..wrr... z rwaniem framug wewnętrznych sztuk 4 i kładzeniem regipsów i gdzie ja w tym kurzu z kolejnym projektem ślubnym?

Nie chciał chyba mnie dobijać, bo widział mój szanowny pioruny w moich oczach więc dzisiaj z pracy na GG ( bo daleko) napisał jedź wybierz kafelki do łazienki .....no nie ... czyli jeszcze remont łazienki ,a tam jest taki syf pod panelami ,że szkoda gadać ...niech on tylko wróci z pracy !!!!

Fajnie ,że remont ,ale dlaczego teraz,bez planu( no chyba ze Małż ma) ,koncepcji i na wariata?

I pytam po co na jesieni w całym domu założył nowiutkie,śliczniutkie panele?

Wiecie?

Bo ja nie ,zupełnie nie rozumiem logiki męskiej ,sorry !!!


A racja miał być chusta,a ja się nakręciłam i pojechałam po innym temacie.

Zrobiona na szydelku 3mm Addi podwójna nitka ,podejrzewam ,że "Peonia" bo banderolek nie było.

A tu WZÓR tej oto chusty.

czwartek, 25 lutego 2010
Kapelusz Jennifer Hansen.

Od jakiegoś czasu podziwiałam kapelusz Jennifer Hansen

Przykro mi mimo zainteresowania i próśb nie mogę umieścić tłumaczenia bowiem wzór jest płatny.

 

i jego wersje stworzone przez różne koleżanki ,marzyłam skrycie o jego posiadaniu i przede wszystkim o tym by dobrze w nim wyglądać ;0))

Fason jest zaiste bardzo kobiecy i liczyłam na to ,że skoro jestem kobietą ... to będzie mi pasował.

Wzór niestety w języku angielskim ,którym niezbyt biegle władam ,ale Osinki też za niego się zabrały.

Więc z tłumaczeniem w miksie angielsko -rosyjskim i pomocy koleżanek sobie poradziłam i tak oto powstała moja wersja kapelusza.

Szydełko 2,5 mm Addi włóczka to "Kotek " wiskozowy zużyłam jakieś 150g

 

Teraz pare słów o projekcie .

Ogólnie jestem bardzo zadowolona choć , jak dla mnie jest jakieś 10 słupków za szeroki.

Postanowiłam zrobić drugi szydełkiem 2mm ,dojechałam do 20 rzędu i zostawiłam.

Chyba trzeba będzie spruć ( jeszcze dumam) ,kapelusz jest mniejszy ściślejszy ,sztywniejszy i to jast pozytyw ...ale niestety tez jest płytszy i to już nie jest za fajne .

Tak więc żeby go pomniejszyć będe jednak musiała robić jak poprzednio tylko z mniejsza ilością słupków

i tu zacznie się zabawa , bo w opisie jest to różna wysokość dziania więc trzeba poprzeliczać i  wszystko dopasować ;0(

Włóczka akurat mi przypasowała ,na jedwab mnie nie stać a ta ma jedwabisty połysk i jest milusia  ;0)

 

Miałam jeszcze poprzyszywać koraliki do rondka ,ale skoro to nie do końca mój rozmiar na razie odpuściłam.

środa, 24 lutego 2010
Luźne oczka.

Dzisiaj będzie trochę techniki ,poniewazżwertowałam net w poszukiwaniu luźnego nabierania oczek i takowegoż ich zakończenia.

Potrzebowałam gdyż zaczęłam kolejny szal ,ale bez bordów i tradycyjne nabieranie oczek nawet na druty dwa rozmiary większe od tych na których robiłam wzór tez nie pomagało ,brzeg był mało elastyczny i sznurowaty ,ale znalazłam rozwiązanie i tu umieszczę ...na przysłość ;0))

Najlepszą metodą okazła się ta pierwsza ( resztę też wypróbowałam)

 

 

 

 

 

A teraz rzecz o elastycznym zakończeniu zaczynam od tego,który najbardziej  mi się przydał,

brzeg wyszedł na prawdę elastyczny ;0)

 

 

 

 

 

Znalazłam również jak zakończyć brzeg  igłą, trochę mnie to oświeciło ,ale nie za bardzo bo filmik krótki ,ale mniej więcej wiem jak resztę moze dokombinuję ,a może ktoraś z was ma w swoich zbiorach tą metodę?

 

 

Ponieważ w komentarzach dostałam jeszcze jeden namiar na fajne zakończenie robótki zamieszczam by był widoczny.

DZIĘKUJĘ

 

 

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 24