O pasjach drutach ,szydełku, nitkach i tym czym człowiek żyje.
Dodatki na bloga
Kategorie: Wszystkie | BIŻUTERIA | DRUTY | SZYDEŁKO | TECHNIKA | WZORY-opisy
RSS
wtorek, 22 grudnia 2009
Jak ja nie cierpię szyć!

No nie cierpię i już!  Dziecku kupiłam 8m materiałów na spódnice -normalnie jak głupi gwoździ nie wiadomo po co?

Obiecałam i nie mogłam się zebrać ,żeby coś jej w końcu uszyć.

Podczas mojego chorowania wyciągnęłam jednak maszynę ,ale siły i cierpliwości starczyło mi zaledwie na jedną spódniczkę.

Mój nieodrodny asystent skutecznie utrudniał mi zajęcie ,no bo gdzie można się położyć?

Tam gdzie Pani kroi materię ,a że ładna ,brokatowa...no i przy okazji można zobaczyć co ukraść jak Pani się odwróci....

 

no i ukradłem ..... mydełko

 

 

Koniec końców spódniczka wyglada tak :

 

 

Dziecko zadowolone

 


To pierwsza z pięciu obiecanych ,ale maszynę z czeluści szafy teraz wyjmę pewnie dopiero po Nowym Roku ;0)

 

11:27, maosia1
Link Komentarze (1) »
niedziela, 20 grudnia 2009
Nadchodzą święta.

Koniec chorowania ,bo święta za pasem , trzeba brać się do roboty.

Czuję się całkiem dobrze,no może bez szaleństw w stylu gruntowne porządki (odpuszczam) ,mycie okien ( za żadne skarby świata gdy jest zimno na dworze niezależnie czy to zima czy wiosna ,nie myje i już! Kto powiedział ,że na świeta TRZEBA?) ,za to gotowanie mogę uskuteczniać i jak co roku rozłożę je sobie na 3-4 dni dzięki czemu nie jestem umeczona w Wigilijny wieczór.

No i..mogłabym pracować w domu, najgorsze dla mnie jest to wychodzenie po zakupy .

Wiadomo człowiek po antybiotykach bardziej narażony jest na złapanie jakiegoś paskudztwa.

Małż niestety w parcy ma inwentaryzację .Wychodzi raniutko wraca wieczorem ,nie mam sumienia ganiać go jeszcze po hipermarketach.A tam szał zakupowy.

Unikam więc wielkich sklepów  będę chodzić do małych okolicznych

( i te lubię najbardziej) ...ale wiadomo wszystkiego tu nie dostanę ;0(

Jeśli chodzi o okulistę ,to ciśnienie śródgałkowe jest w porządku ,ale okularki do dziergania i czytania Pani doktor mi przepisała,jestem dalekowidzem więc mam problem z odczytaniem małych liter na ciemnym tle ..he ,he ręki mi czasem nie starcza i widzę takie małe czarne mróweczki ;0)


Ponieważ Florka była ze mną przez ostatnie trzy dni w domu musiałam jej znaleźć zajęcie i tak moje dziecię ubrało choinkę.


Upiekło pierniki


potem je ozdobiło oczywiście nie samo, mama musiała asystować.


Pierniki co roku pieczemy z tego samego przepisu od Ilonki ,przepis się sprawdził ,pierniki można jeść od razu nie muszą leżakować.

Przepis na świateczne pierniczki jest taki:

około pół szklanki miodu

ok.3/4 szkl cukru

250 g masła

4łyżeczki cynamonu

4ł imbiru

2ł goździków

1ł przyprawy do piernika

2 jajka

2ł sody

ok 3,5 szklank mąki

Podgrzać miód, cukier, masło i przyprawy.

Po przestygnięciu dodać do mąki z jajami i sodą.

Wyrobić ciasto.

Wstwaić do lodówki na ok 2h.

Piec w tem 200 stopni 7-10 minut.

 

A dzisiaj w mrożny poranek (-15 st.C) za oknem wygladało to tak:

Pobyczyło się w łożku razem z tą naszą ,kudłtą paskudą ;0) przydałoby mu się strzyżenie ,ale poczekam aż mróz zelżeje.


Sweterek teraz się przydaje i nawet pies chętnie w nim chodzi ,nawet nie protestuje - mądra psina!

Tagi: przepisy
19:23, maosia1
Link Komentarze (3) »
wtorek, 15 grudnia 2009
Niedzielny spacer.

Zanim wybrałam się do lekarza to jeszcze w niedzielę byliśmy na starówce na spacerze.

Mieliśmy gości więc jakoś trzeba było zorganizować niedzielny dzionek i dostarczyć atrakcji.

Florka miała podwójna radochę ,bo nie dość że przyjechała jej kuzynka z którą mogły szaleć ,to jeszcze na Rynku spotkała prawdziwego Mikołaja z prawdziwą brodą!

Musielibyście widzieć tą radość w oczach dziecka i takie wielkie oczy jak zobaczyła z bliska ,że to prawdziwa a nie doczepiana broda ,aż zapytała :

"Mikołaju czy ty jesteś prawdziwy?!" ;0)))

 

 

Ja na wspólne zdjęcie z Mikołajem tez się załapałam i teraz jak patrzę , to w swojej kurtce wyglądam jak pani mikołajowa he,he

 


Było też karmienie gołębi na rynku ,jak widzą ziarenka to siadają nawet na głowie.

Robiłąm zdjecia komórką i nie miałam ziarenek ,ale nie przeszkadzało to co niektórym osobnikom by na moim telefonie sobie przysiąść -zdjęć nie mogłam robić ,a wśród obserwujących wzbudzałam wesołość ;0)


Leżę i odpoczywam ,rodzina musi sobie radzić ,trudno ,boję sie powikłań.

Czuję się nie najlepiej ,mam dziwny metaliczno- gorzki posmak po tym antybiotyku ,pojawia się godzinę po zażyciu medykamentu ,ale muszę łykać te wielkie piguły.

Jutro jeszcze czeka mnie wizyta u okulisty ,dziwnym trafem udało mi się bardzo szybko załapać do specjalisty ,bo nie miało być Pani doktor a jest i z marszu mnie zarejestrowali CUD.

Pan doktor skierował mnie na konsultację ,bo mam objawy ,które mogą sugerować jaskrę zapytałam czy nie przewiduje dla mnie jeszcze jakichś innych plag egipskich...matko mam nadzieję ,że skończy się ewentualnie na okularach do czytania ,dla nas dziergaczek oczy to podstawa.

Pojechałabym autem ,ale boję sie,że wkropli mi atropinę więc.... nie wrócę ,chyba pojadę taryfą.

20:55, maosia1
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 14 grudnia 2009
Przymusowy urlop.

No to mam teraz przymusowy odpoczynek i muszę zająć się trochę swoim zdrowiem  ,które ostatnio mi doskwiera, a nie mam czasu się nim zaopiekować ,wiecie jak to jest..dziecko ważniejsze ,potem przedszkole ,pies ,a ja jakieś tam witaminki,syropki i myślałam ,że przejdzie.Czułam się w kratkę 3 dni dobrze ,2 dni gorzej.

Ponieważ od 3 tygodni pokasłuję, temperatury właściwie nie mam ,ale pocę się przy byle czym ,uderzenia gorąca mam jakbym miała menopauzę ( tak sobie to wyobrażam) , pomyślałam ,że trzeba w końcu iść do tego lekarza.

No i zwlekłam się skoro świt i zawitałam na przesłuchanie do mojego przystojnego Pana doktora.

Osłuchał i stwierdził grypa to nie jest,ale zapalenie oskrzeli , zapisła antybiotyk i powiedział: uleczalne ;0) tylko oszczędzać się ,dużo pić i brać leki.

Tiaaa rodzina trochę nie dowierza, bo ręce i nogi mam to jaka chora? no i trzeba będzie się moimi obowiazkami samemu zająć ...ciekawe jak to będzie?

Bigos świąteczny na szczęście w słoikach,dewolaje i pstrągi zamrożone...

 

...a reszta no właśnie nie wiem kiedy , a święta za pasem wrrr zawsze w grudniu bywam podziebiona ,ale żeby zaraz zapalenie oskrzeli?

Robótkowo nie wiele ,bo klata i głowa boli więc i chęci nie za wielkie na spektakularne dzierganie.

Zrobiłam tylko komin dla koleżanki ,bo na dworze zimniej i jakby biało ;0)


Włóczka "Sonia Softi" 100g ( ale nie wiem czy czasem dłuższy nie będzie) druty 3,5 Addi


15:22, maosia1 , DRUTY
Link Komentarze (6) »
czwartek, 10 grudnia 2009
Po męsku.

Sprawa zakończona po męsku ,a mianowicie z drutów sfrunęło męskie ponczo ,jest już gotowe i czeka na wysyłkę .


Włóczka "Czterdziestka" i "Polo Natura" ponczo waży gdzieś koło kilograma. Druty 3,5 Addi z długą żyłką ,bo płachta okazała się dość pokaźna.

Gotowe ponczo ma wymiar 130cmx176cm

 

Całość podczas  zdjeciowej sesji ,he ,he niestety na damskim biuściastym manekinie, prezentowała się tak:

 

 

i co jak myślicie udało się?

Cieszę się,że skończyłam ,teraz  w tym okresie przedświątecznym mam niestety więcej spraw kuchennych ,robótki muszą czekać do wieczornego relaksu -na co czasami mam mniej ochoty bo padam,ale zawsze coś tam troszkę podłubię.

W domu pachnie już światecznym bigosem, gotuję go drugi dzień .

Dziecku obiecałam pierniczki ,więc muszę się wywiązać ...nie tak jak z obiecanej spódniczki ,której nie mogę uszyć ;0(

wrr... ech ta maszyna ... no nie cierpię szyć ostatnio !!!

 

To się pochwaliłam i wracam do garów ;0)

13:22, maosia1 , DRUTY
Link Komentarze (9) »
poniedziałek, 07 grudnia 2009
Same przyjemności.

Zacznę od wyróżnień i podziękowań.

Bardzo Dziękuję ,za to ,że zaglądacie ,podglądacie i podczytujecie mojego Bloga, a co za tym idzie dostaję miłe wyróżnienia i tak

To wyróżnienie

guzikowe

 

otrzymałam od Violetty

http://mojerobotki.blox.pl/html

To zaś wyróżnienie

kreatywnie

przyznały mi Bean

http://szydelkobean.blogspot.com/

oraz Lacrima

http://zamotanalacrima.blogspot.com/

 

Kolejne przyjemności jakie spotkały mnie w minionym tygodniu to otrzymane prezenciki ;0)

Beacia24 wydziergała dla mnie przepiękne korale i zrobiła do kompletu kolczyki.

Jestem pełna podziwu dla tej misternej pracy ,wydzierganej na prawdę bardzo cienkim szydełkiem.

W zamian podarowałam jej jedno z moich ażurowych poncz -to w kolorze fiołkowym.

 

Drugą przesyłkę dostałam od Ani

http://gniazdko-marimala.blogspot.com/

ku wielkiej uciesze Florki ,ponieważ Ania podarowała nam tego słodkiego misia -Kubusia ,pierwszy raz spotkał mnie tak miły ,bezinteresowny gest .

Aniu serdecznie Ci dziękujemy ,bo oprócz misia była i piękna kartka i śliczny muszelkowo-szklany Aniołek.

Nie omieszkam się odwdzięczyc już wkrótce , czekam tylko na włóczkę ( mają mały poślizg w pasmanterii),która lada dzień powinna dotrzeć.

W poprzednią niedzielę ,słoneczną i ciepłą wybraliśmy się do lasu.

Wzięliśmy nasz nowy aparat by w końcu sprawdzić empirycznie jak cyka fotki ,a to efekt ;0)

Zdjęcia Małża ,próbował "złapać " psa ,ale ten biegał jak wściekły po tym lesie i tak przez całe 40 min jakie tam spędziliśmy ;0)

A tu moje "oko" i obrazki ,nawet znalazłam jedną kanię pod koniec listopada to niezły wyczyn ;0)

 

Tildy co prawda nie zdobyłam ,ale zapiszę się na następne cukierasy do zdolnych koleżanek , w końcu szczęście się uśmiechnie ,albo sama się zmobilizuję ,przeproszę maszynę i chociaż spróbuję uszyć ,nie mogę tylko znaleźć jak to się robi i przytwierdza te ładne fryzurki ;0)

 

12:40, maosia1
Link Komentarze (3) »
piątek, 27 listopada 2009
Candy i coś na stół.

CANDY

Ponieważ ja i maszyna nie za bardzo się lubimy ,nie mam jakoś cierpliwości do szycia ...może jakbym miała nowocześniejszy sprzęt niż ten którym dysponuję...

...

...może, tylko się łudzę ,po prostu nie mam do tego serca i już!

Zawsze, ale to zawsze rozczulały mnie i zachwycały szmaciane Tildy ,króliczki ,kurki,ozdobne serduszka i puchate myszki ;0)

Postanowiłam zapisać się (po raz pierwszy )na candy, by taką Anielską Tildę zdobyć ,a może właśnie szczęście się do mnie usmiechnie i Tilda trafi do miasta Aniołów?

Liczę na to;0)

Tak więc zapraszam na Candy u Mkatarynki

 

http://mkatarynka-wmiedzyczasie.blogspot.com/

 

candy

 

A co u mnie?

Wyciągnęłam mój obrus na światło dzienne ,nie pamiętam kiedy go już zrobiłam ,ale w końcu doczekał się fotek.

Nitka "Maxi" szydełko 2,5mm zużyłam koło 450g.

Obrus ma nieregularny kształt ,skałda się z sześciokątów ,a stół ma średnicę 115cm.

 


Druga rzecz na stół to obrusik o wymiarach 60x60cm nitka "Hemera" w kolorze ecru szydełko 1,75 Tulip.

 

 

Ten powędrował do Ani -Desika

http://annakorszewska.blogspot.com/

wraz z chustą by poprawić jej humor w jesienne dni.;0)


Stół przykryłam więc coś jeszcze słodkiego by się przydało ;0)

Proponuję ciasto jogurtowe z owocami ,moje jest akurat z brzoskwiniami ,które zostały od naleśników serwowanych z twarożkiem waniliowym i brzoskwiniami ;0)

 

 

Składniki :

3 szklanki przesianej mąki tortowej

1 i 1/4 szklanki cukru

2 łyżeczki proszku do pieczenia

1/4 łyżeczki sody

1/4 łyżeczki soli

3 jajka

2/3 szklanki oleju

1 szklanka naturalnego jogurtu

1/2 szklanki mleka

1,5 szklanki dowolnych owoców sezonowych: truskawki, porzeczki, maliny, agrest, rabarbar, wiśnie, jabłka (większe owoce pokroić na mniejsze kawałki)

Kruszonka:

150g mąki (albo 100g mąki i 50 g wiórków kokosowych)

100 g cukru

80 g masła

1 cukier waniliowy

Przygotować blaszkę do pieczenie (klasyczną 40x25 cm): wysmarować ją masłem i posypać mąką.

Składniki na kruszonkę wsypać do miski i zagnieść kruszonkę. Powinna być dobrze połączona ale sypka.

Suche składniki ciasta: mąkę, cukier, proszek, sodę, sól wymieszać w jednej misce.

Mokre składniki połączyć w drugiej misce. Najpierw roztrzepać jajka, dodać jogurt i mleko, a na końcu olej.

Połączone mokre składniki, wlać do suchych, dobrze wymieszać. Ciasto przelać na przygotowaną blaszkę, wyrównać, posypać owocami i kruszonką.

Piec ok 40-45 minut w 180-200 stopniach (ja piekę w termoobiegu z dolną grzałką w 180 stopniach)

 

Zapewniam ,że ciasto jest pyyszne ,wilgotne i zawsze wychodzi, a nad Florką jak widać nie dało się zapanować ,ale to chyba najlepsza rekomendacja ,że smaczne ;0)))

czwartek, 26 listopada 2009
Golfiki i komin.

Po raz kolejny (chyba trzeci) zostałm wyróżniona "okiem na bloga"

oko na bloga

tym razem na mnie oko zawiesila Monika bardzo kreatywna osóbka ;0)

http://mmmordka.blogspot.com/

Moniko BARDZO DZIĘKUJĘ i przepraszem ,ze teraz dopiero ,gdzieś mi to rzeczywiście umknęło w komentarzach sorki.

Wyróżnienie dedykuję WSZYSTKIM.

 

Dzisiaj pokazuje zapowiadany golfik mój osobisty z "Puchatki" druty 4,5 Addi poszło jakieś 120g

 

no i zanim wstawiłam to zdjęcie powstał jeszcze jeden dziecięcy dla dziewczynki z resztek "Puchatki" druty też 4,5 Addi

 

Oprócz tego popełniłam jeszcze jeden "Komin" druty 3,5 Addi a włóczki nie wiem , bo to kartonowe zapasy bez banderolek ;0)

 

Chciałam jeszcze pokazać jak wyglada porządek w pokoju Florki ;)))

 

Słowem dziecko się bawi i dlaczego co dzień wieczorem słyszę :

"Mamo pomóż mi sprzątać ,bo jestem taaaka zmęczona" ?

19:09, maosia1 , DRUTY
Link Komentarze (5) »
wtorek, 24 listopada 2009
Drutowo.

Dzieję nadal na drutach ,jakoś szydełko tak sobie leży odłogiem ,cóż najwyraźniej pora teraz na druty... skoro już mam tak dobre.... ;0)

Ponczo męskie sobie powoli powstaje , to efekt dłubania z ostatnich 2 dni .

Ma taki apetyczny kolor ... hmm ... Tiramisu? albo może mokki z bitą śmietaną ?

;0)

 

Włóczka dotarła w piatek ,ale po drodze mniałm montowanie okapu ( niespodziewane ,małż kupił i zorganizował to wszystko poza moją wiedzą)

i wiadomo cały dzień spędziłam  przymusowo w kuchni na porządkowaniu i upychaniu rzeczy z wywalonej szafki.

Mam ich coraz mniej w kuchni i zaczynam naczynia rozdawać ,bo jakoś u mnie sie nie tłuką i przez lata nazbierało się tego zdecydowanie za dużo.

Florka od soboty ma dziwne objawy chorobowe ,nic właściwie jej nie jest ,ale dwa dni miała temperaturę koło 38 stopni w dzień -wieczorem wzrastała ,w nocy była rozgrzana jak piec.

Dzisiaj dla odmiany w nocy była zimna,przykrywałam ją kołdrą i jak zmierzyłam jej temperaturę miała 35,1 ,na noc nie podalam jej leku obniżajacego temperaturę ...hmm ...dziwne .

Na razie siedzi w domu i prowadzę obserwacje ,może to tzw. trzydniówka ,na chorą nie wygląda razem z Tofikiem chałupę roznoszą ;0)

Oprócz kawałka poncza powstały też oszukańce -całkiem przydatne szyjogrzeje ,kojarzą mi się z dzieciństwem.

Pierwszy no oczywiście dla mojej królewny, w kolorach różowiasto -fiolecikowych.

W kartonie leżały 2 motki 50g grubaśnej "Eskimo" na wszystko inne było jej za mało, a dla Florki w sam raz.

Użyłam drutów nr 6 Addi i zuzyłam całe 100g zostało tylko na jednego, małego ,prostego kwiatka z oczek łańcuszka :0)

Mam nadzieje ,że nie zgubi, bo mitenke malinową oczywiście gdzieś moje zdolne dziecię zostawiło - muszę dorobić nową ,stosowną włoczke już dokupiłam.

Drugi oszukaniec powstał na zamówienie mojej sąsiadki ,ma ładny  płaszcz z brzydką stójką ,którą trzeba przykryć ,wiec ten powstał z rozszerzanym golfem włóczka "Liwia" jakieś 130g druty 4,5 Addi.

Jest jeszcze trzeci ,tym razem dla mnie ,ale fotki nie cyknęłam ,jakaś pomroczność jasna mnie zaćmiła i zapomniałam ,więc ten pokażę przy następnej okazji.

 

No właśnie znowu ze mnie wylazł tłuczeń drogowy nie napisałam, że moją inspiracją był blog 2owieczki tam znalazłam "przepis" na golfiki -szyjogrzeje

http://2owieczki.blogspot.com/

 

Bardzo przepraszam już się poprawiłam ,ale ostatnio mam problem z myśleniem ,jakaś taka zakręcona jestem ,plecy mnie bolą i w ogóle myślę tylko o tym zeby przestało mnie boleć-odwieczny problem.

 

Poza tym dostałam TO miłe wyróżnienie

BARDZO DZIEKUJĘ

kreatywnie

od dwóch osób marimali i nitkowej_czarownicy mówię Wam zajrzyjcie ,bo tam są same cuuda

http://niteczkowo.blox.pl/html

rany te bombeczki ,choineczki ,muchomorki ... słodkie i piękne

http://gniazdko-marimala.blogspot.com/

a tu to juz w ogóle wymiękłam wszystko cudne i ze smakiem ,a misio mnie powalił - śliczniasty.

Florka już oczywiście pieje ,Że też chce takiego.

 

Ja tradycyjnie wyróżniam wszystkie blogi w zakładkach ;0) są kreatywne i twórcze.


A Was dziewczyny dołączam do moich zakładek i będę podglądać ... normalnie cuda macie.

17:26, maosia1 , DRUTY
Link Komentarze (7) »
piątek, 20 listopada 2009
Drugi sweter Tofika.

Tofikowa "szafa" zaczyna się rozrastać ;0))

Zrobiłam mu drugi sweterek i ten zdecydowanie jest lepszy ,troszkę luźniejszy, no i z wełny więc na pewno cieplejszy.

Korzystałam z tego samego schematu co przy poprzednim sweterku,druty 3,5 Addi ,ale zrobiłam szerszą plisę -półgolf przy dekolcie.

Nitki pod spodem tym razem prowadziłam po "mojemu"  wzór się nie ściaga jest elastyczny.

 

 

A pies no cóż nie wiem czy jest zadowolony ,ale nie szaleje po pokoju i nie ściąga sweterka ;0)

Na razie ma futro, na dworze ciepło więc w praktyce jeszcze nie był sprawdzony.

 

a tak wygląda właściciel ,prawdziwy obrońca ;0)

Ja jestem zadowolona , mi osobiście sweterek się podoba i jest z dowcipem ;0)

Na razie nie przewiduję więcej psiej garderoby ,wystarczy!

12:13, maosia1 , DRUTY
Link Komentarze (4) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 24