O pasjach drutach ,szydełku, nitkach i tym czym człowiek żyje.
Dodatki na bloga
Kategorie: Wszystkie | BIŻUTERIA | DRUTY | SZYDEŁKO | TECHNIKA | WZORY-opisy
RSS
sobota, 13 lutego 2010
Broszki.

Ostatnia moja zabawa włóczkami ,koralikami i szmatkami pozostawiła plon w postaci broszek.

 

 

Obracam się w klimacie zimowym i tak powstały trzy " Królowe Śniegu " w kolorystyce ecru i  bieli ,do tego przezroczyste szklane koraliki i perełki,szydełko, druty ,igła i agrafki.

i mam oto takie gustowne dodatki.

Cieszę się ,bo są w stonowanej kolorystyce i mogę właściwie przyczepić je do wszystkiego ;0)

do torebki szala ,swetra ,czapki ....

No sami zobaczcie

 


 

A my z Florką powoli zdrowiejemy .

Na szczęście obyło się nawet bez wizyty u lekarza ( nie gorączkowała więc nie było obawy).

Załatwiłam tylko telefonicznie receptę na kończące się leki  ,bo w przychodni masakra ,po 20 chorych dzieciaczków ,pediatra na 1/2etatu -załamka.

Bałam się iść w te wiruchy , bo na mur beton przywlekła by coś gorszego , a tak ..proszę bardzo dziecko zdrowieje i obyło się bez antybiotyku  i zapalenia oskrzeli ;0)

ufff tym razem się udało !!!

 

środa, 29 lipca 2009
Więcej czasu?

Szkolenie dobiegło końca ....świadectwa z oceną bardzo dobry i zaświadczenia unijne rozdane....SZKODA....

Czemu szkoda ,bo nie przypuszczałam ,że się tak zintegrujemy przez te 1,5 miesiąca .

Fajna ekipa była i to bez dwóch zdań.Kurs się skończył i rozeszliśmy  się do swojej szarej rzeczywistości ,zobaczymy czy to zwiększyło nasze szanse na rynku pracy ,czy nadal będziemy spotykać się w Urzędzie Pracy jako osoby trwale bezrobotne.

Boję się ,że to tylko kolejny papier do szuflady .Teraz przydałby się staż byśmy w praktyce wykorzystaly nasze umiejetności , napisały wnioski unijne i zrealizowały projekty.

Pożyjemy zobaczymy ,jutro jadę się odhaczyć w zasiłkowni ,a w poniedziałek jadę podpisać papiery i wypełnić zapewne jakąś ankietę ewaluacyjną ,żeby WUP wykazał ,że osiągnął zamierzone rezultaty ;0)

he ,he nieźle nas wyszkolili.


Na polu boju robótkowym mam ogromne zaległości i powoli chyba zacznę się brać za moje ogony.

Mam do skończenia Surface  i sweter Florki .

A do zrobienia: 2 czarne bluzki ,ponczo ,spódniczkę i bluzkę w komplecie ,płaszcz-narzutkę na suknię ślubną....reszty nie pamiętam ,ale za pewne coś pominęłam.

Florka juz jest w domu ,musieliśmy po nią jechać niespodziewanie w środku tygodnia.Trzeba było zdjać z mamy ten słodki obowiązek ,bo mój ojciec niespodziewanie trafił na oddział ratunkowy w stanie dość cieżkim ,z ciśnieniem 40/70.

Zaczęło się od bólu brzucha ,myślał ,że to zatrucie i w ciągu 24 godzin tak strasznie zaniemógł ,okazało się ,że to ostre zapalenie trzustki wraz z wątrobą,dostał dodatkowo żółtaczki co też było niepokojace ,bo cały woreczek żółciowy ma usuniety.

Przeżyliśmy horror przez ostatni tydzień, dzisiaj Tato jest już w domu ( od 1 sierpnia remontują oddział) zobaczymy jak dalej będzie sie czuł ,bo czy całkiem zdrowy to śmiem wątpić ,trzeba było się pacjentów z oddziału pozbyć.

 

Dzisiaj kolejna garść błyskotek ,te kryształy Swarovskiego ...ech ..są cudne i wszystkie mi się podobają ,noszę je  na zmianę.

Ta para jest osobistą ozdobą Florki nie trudno się domyśleć dlaczego?

Wiadomo kolor różowy

Następne pary są moje ;0)

Ponieważ kryształy (jak dla mnie) były za małe i za krótkie, by występowały solo musiałam coś wymodzić-nie za bardzo lubię krótkie kolczyki.

Następnym razem będę wiedziała jakie kryształy zamawiać he,he.

Pierwsza para czarno -biała

 

Druga para cała biała

trzecia para z kolorem ;0)

poniedziałek, 20 lipca 2009
Zabawa kamieniami.

Potrzebowałam działania relaksacyjnego i takiego ,który przyniesie prawie natychmiastowy efekt.Padło więc na biżuterię.

Czasami kobieta musi błysnąć.

Poza tym po wysilku intelektualnym przydało się trochę pracy fizyczno -manualnej...no jakby nie było trzeba to powyginać ,poobcinać i połączyć ;0)

Tak się w tym tworzeniu zapomniałam ,że spedziłam parę godzin.

Nie żeby tam to było jakieś skomplikowane ,ale musiałam przemyśleć parę koncepcji zanim powstał kształt ostateczny moich kolczyków.

Na pierwszy ogień poszły koraliki szklane ,perełki i crakle wszystko w kolorze fiołków i elementy posrebrzane.

Powstał zatem komplet składający się z pierścionka ,kolczyków i zawieszki do telefonu

Ponieważ bardzo spodobał mi się pomysł z zawieszkami do telefonu, postanowiłam sobie zrobić ich kilka .

Najlepiej do każdych kolczyków żeby stanowiły komplet he ,he

Drażnił mnie tylko fakt zmieniania tych sznureczków przy komórce trzeba otwierać obudowę ,wyciagać jedną zawieszkę i zakładać nową ,a ja z natury jestem wygodnicka.

Moje lenistwo zmusiło mnie do wymyślenia innowacji ,by uniknąć  tego zbytecznego i nie lubianego zamieszania.

Odkryłam w moim kuferku z drucikami i koralikami woreczek z niewykorzystanymi karabińczykami i mnie olśniło....mogę do nich podoczepiać co tylko chcę, tworząc zawieszki i wymieniać je doczepiając do kółeczka przy sznureczku od komórki

...he ,he łatwo ,prosto ,bez komplikacji ;0)))

Teraz mogę mieć karton zawieszek i tylko jeden sznureczek nie wymagający wyciagania.

A tu dowód kolejny komplet kolczyki + zawieszka tym razem wykorzystałam elementy posrebrzane i szklane koraliki,bigle są srebrne innych moje uszy nie tolerują.

Na końcu zajęłam się moimi ukochanymi kryształami Swarovskiego,wszystkie kryształy łączyłam ze srebrem ,nie ma innej opcji szlachetność ze szlachetnością tak mi się kojarzy ;0)

pierwsze w kolorze Ruby kształt Baroque

drugie to szlif  Octagon w bosko mieniących się kolorach

No to tyle błyskotek -wszystkie lubię i na jakiś czas mi starczy ;0)

Pewnie do upatrzenia kolejnych kształtów i kolorów kryształów  .

Kuszą mnie one niczym diamenty na szczęście w zdecydowanie przyzwoitszej cenie niż te drugie ;0)

A dzisiaj gdy wróciłam ze szkolenia doznalam szoku!

Wokół mojego budynku kręciło się mnóstwo ludzi .Zastanawiałam się co jest powodem tego zamieszania,okazało się,że znalazła się w końcu ekipa ,która miała zacząć docieplenie budynku już miesiąc temu i uwijają się jak mróweczki.

Za to w domku pewnie będziemy mieć niezły syfik jak zaczną steropian docinać, kleić i tynkować.

Wszystko da się przeżyć najważniejsze ,że będziemy mieć ciepło.

Nie chcę zapeszać ,ale po skończonej pracy zostawili porządek po sobie na podwórku i nawet delikatnie wykopali moje roślinki spod budynku i  je zadołowali ... no ,no brawo chłopaki tego bym się nie spodziewała ,raczej dewastacji.

Jestem pod wrazeniem!!!

Opóźnienie nastąpiło nie z winy wykonawców tylko naszych paradoksalnych przepisów i pozostałości pokomunistycznych ..ech i znowu człowiek się denerwuje na taka głupotę.

Okazało się ,że mieszkania mamy sprzedane po obrysie budynku ,a po nałożeniu steropianu wejdziemy na 12cm z każdej strony na grunt gminny -debilizm ,walka o miedzę jak u Kargula i Pawlaka. Trzeba było pisać pisma o dzierżawę wieczystą ,nawet nie wiem czy możemy lub mamy to dokupić do naszych mieszkań te parę cm gruntu.Za to jak zrobiono inwentaryzację lokali i zmieniono potem nam akty notarialne to bez pardonu zabrano mi 1,1m kwadratowego mieszkania za które zapłaciłam cieżkie pieniądze i winnych nie ma ,że ktoś( urzędnik gminny) dopisał mi metrarz nie ujmujac ciągów kominowych wrrr ,a za parę cm pewnie każą mi znowu zapłacić.

Tu też pobawiłabym się kamieniami ,ale trochę innymi i inaczej he,he.

Ja już nie mogę na taką głupotę ale musze pełnić zaszczytną rolę członka zarządu z zaufania Wspólnoty .

piątek, 20 marca 2009
Kryształy.

Od jakiegos czasu bardzo podoba mi się biżuteria z kryształów Svarowskiego .

Cena gotowych wyrobów w sklepie jubilerskim trochę mnie odstraszyła.

Pomyślałam zrobię sobie sama!!!

Przejrzałam w tym celu Allegro i ofertę tam wystawiających owe kryształy.

Nie powiem żeby decyzja była natychmiastowa ;0) zajęło mi to miesiąc,ale zamówiłam kilkanascie sztuk kryształów i trochę srebrnych elementów do połączenia tego w jakąś całość.

Pierwsze niezbyt skomplikowane "płoty" są za mną .Na pierwszy ogień poszły migdały Golden Shadow i ten komplet obecnie noszę ;0)  z wielką satysfakcją ,że jednak zrobiłam SAMA

 

Svarowski Golden shadow

 

Zrobiłam też Florce z różowymi serduszkami ...niestety nie mam zdjęcia ,bo.... nie chce ich zdjąć z uszu nawet do cyknięcia fotki ;0) ,ale może ją upoluję ,upaluję i cyknę na niej choć jedno zdjątko .

Teraz "przemyśliwuję" koncepcję na pozostałe kryształy, które zakupiłam ,a mam ich troszkę...nawet zamierzam je nosić na zmianę ;0)

Marzą mi się też o wiele większe kryształki ,lub o wiele dłuższe kolczyki.

Ten migdał ,który jest w wisiorku (22mm) z powodzeniem mógłby być w kolczykach ,a naszyi o wiele większy.Kiedyś przetrawię ten pomysł i kto wie może go zrealizuję.

Stresznie mi się podoba ta gra świateł w kryształach.

A tu w ramach wprawki powstały jeszcze dwie pary kolczyków ze zwykłych szklanych koralików i krakli.

Może nie mienią się taką ferią barw ale też mają swój urok i są takie codzienne ;0)

 

kryształowe krakle fioletowe grona
sobota, 17 maja 2008
W biżuteryjnym amoku i festiwal próżności.

Ależ to wciąga... to wyginanie ,nakładanie ,wplatanie.. słowem kombinowanie.A przy kolejnych kolczykach wpada pomysł na następną parę i tak mnożą się jak grzyby po deszczu te małe błyskotki.

w bieli

pomarańczeczerna czekolada

czerwone

Jutro mamy Przyjęcie Komunijne ,więc nie zabrałam w drogę swojego warsztaciku ,nowości nie będzie i jakiś czas odpocznę ,bo zabawimy tu kilka dni.

Od wczoraj nie mogę przeżyć oczywiście zwyczaju dawania pieniędzy czy drogich prezentów na komunię ,kiedy teściowa napisała SMSem ile od nas jako chrzestnych zwyczajowo się oczekuje :0(.

Zagotowało się we mnie , bo padła kwota 1000zł i to tylko od nas ,a ma być 20 osób.Pytam na co 9 letniemu dziecku taka kwota? i co to właściwie jest przeżycie duchowe czy festiwal próżności?

Nie wiem może jestem staroświecka ,może ze mnie skąpiec ... ale uważam ,że to ogromna przesada tym bardziej ,że jest to kwota większa od mojego dochodu miesięcznego i wiem ile na nią muszę się napracować

To na wesele trzeba będzie dom albo wypasioną brykę chyba kupić co?

No to się trochę wypłakałam i mi lżej ,ale takiej kwoty na pewno w mojej kopercie nie zobaczą.

No ,ale tradycyjnie zabrałam ze sobą oczywiście szydełko :) już trochę dziergałam w samochodziku ,może skończę swoją ananasową bluzkę spokojnie bez żadnych pokus biżuteryjnych , może również uspokoję nerwy po przyjęciu i zacznę dziergać by już na weselny prezent zdążyć zarobić :)

środa, 14 maja 2008
No to wpadłam.

Przeglądając wiele stron naszych zdolnych koleżanek zaraziłam się biżuterią hand made.Nie wiele myśląc zamówiłam półprodukty, by nieudolnie spróbować swoich sił.

Wczoraj przyszła paczka i zaraz zamontowałam swój nowy warsztacik w pudełku po chusteczkach dla niemowląt ,które gdzieś mi jeszcze pozostało ,a na ten cel pasuje najlepiej.

warsztacik

No i wpadłam ... wyciągnęłam te wszystkie akcesoria i zaczęłam dumać i tworzyć. Za łatwo i za nudno nawlekać same koraliki więc ja do tego musiałam koniecznie dołoży szydełko , bez którego nie potrafię przecież żyć :) i wyszło mi takie coś

kolczyki

Nawet mi to przypadło do gustu , będę teraz robić w różnych kolorach i tylko nie wiem czy sama w tym wszystkim będę chodzić ,pewnie obdaruję pół żeńskiej rodziny ...he ,he...

A najbardziej świecą się oczy mojemu dziecku do tych wszystkich koralików.Ta mała dama już sobie zamówiła przynajmniej 5 par kolczyków z różnymi zawieszkami i koralikami , cóż jak się ma córkę trzeba wziąć to pod uwagę ,ale przynajmniej mam najwdzieczniejszą odbiorczynię moich prac :0)

Tak więc zaczęłam i ja przygodę z biżuterią ,na razie odkrywam tajniki wywijania lopików , i takich tam prostych rzeczy , cóż mam nadzieję ,że się nie zniechęcę i nabiorę wprawy do wykonywania bardziej skomplikowanej biżuteri.

Muszę jeszcze odkryć gdzie tanio można kupić półprodukty ,kamienie itp.

Na razie odkryłam tylko ,że niektóre kamienie mają mniejsze dziurki niż moje druciki :( i tak cała sieczka koralowa do niczego się teraz nie nadaje , pewnie muszę zakupić cieniutki drucik jak włos i spróbować to gdzieś zawiązać.Pewnie czaka mnie jeszcze wiele  takich zaskakujących niespodzianek.